10 mitów na temat szkolenia psów


Podczas kursów piesologii trenuję psiaki i uczę was lepiej dogadywać się z nimi. Jednak nie raz i ja dowiaduję się różnych ciekawych rzeczy od was. Dziś postanowiłam rozprawić się z dziesięcioma mitami na temat szkolenia psów, z którymi najczęściej się spotykam. Większość z nich wynika z niewiedzy, ignorancji, lub braku zrozumienia psiej psychiki.

1. Pies musi skończyć rok zanim rozpocznie szkolenie

Ten mit często słyszę od entuzjastów tradycyjnych metod szkoleniowych. Trening, a właściwie tresura, kojarzy się im z kolczatką, szarpaniem za smycz i pokrzykiwaniem co chwila na psa. Na takie “szkolenie” szczeniak się przecież nie nadaje…a czy nadaje się na nie roczny pies? Prawda jest taka, że psiak uczy się od pierwszego dnia swojego życia. Gdy trafia do naszego domu, w okresie socjalizacji, jego mózg chłonie wszystko jak gąbka. Bez problemu uczy się zasad panujących w domu, lub sam je ustala, gdy brak jasnych reguł. Nie trzeba przeprowadzać formalnego szkolenia, by psiak nauczył się załatwiać w wyznaczonym miejscu, chodzenia na smyczy, relacji panujących w rodzinie, codziennego rytmu dnia itp. Maluchy są oczywiście za młode na godzinne szkolenie z zakresu podstawowego posłuszeństwa, ich koncentracja nie jest jeszcze tak dobra. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by uczyć je skupiania uwagi na przewodniku, zostawiania przedmiotów, prawidłowej zabawy, chodzenia na luźnej smyczy, przychodzenia na zawołanie itp. Dlatego dla małych szczeniaków najlepszym rozwiązaniem są zajęcia Psiego Przedszkola, gdzie zabawa miesza się z socjalizacją i nauką podstawowych komend.

2. Stary pies nie nauczy się nowych sztuczek

Wielu właścicieli starszych psiaków uważa, że już zdecydowanie za późno na naukę i że zachowania seniorów nie da się zmienić poprzez szkolenie. Jest to mit, który niestety pozbawia domów wiele psów przebywających w schroniskach. Dorosły, kilkuletni pies, nie tylko może nauczyć się nowych zabaw i sztuczek, odpowiednią i konsekwentną pracą można też zmienić jego złe przyzwyczajenia. Dla psów starszych szkolenie jest świetnym sposobem utrzymania sprawności fizycznej i intelektualnej. Starszego psa nie tylko można, ale i trzeba szkolić, jeśli chcemy spowolnić procesy starzenia zachodzące w jego mózgu.

3. Nie da się wyszkolić psa ze schroniska

Nie wiem skąd przeświadczenie, że psiaki ze schroniska są trudniejsze w szkoleniu. Być może wynika to z faktu, że zwykle miały złe doświadczenia z ludźmi i potrzebują trochę czasu, by to zaufanie odbudować. Jednak z doświadczenia muszę powiedzieć, że nie widzę szczególnych różnic pomiędzy inteligencją, czy chęcią nauki u psów schroniskowych i tych które od początku życia miały szczęśliwy dom. Wszystko zależy raczej od odpowiedniego podejścia do psa, dobrej motywacji i konsekwentnej pracy. Na szczęście wiele psiaków przygarniętych ze schroniska udowadnia na moich zajęciach, że są równie dobrymi, a czasem nawet lepszymi uczniami niż psiaki z “dobrych domów”.

4. Kundelki są mądrzejsze od psów rasowych

Wojna pomiędzy właścicielami kundelków i psów rasowych trwa. Jedni uważają, że kundelki są mądrzejsze, inni że psy rasowe… obawiam się, że końca tego sporu nie widać. A prawda jest taka, że wszystkie psiaki są inteligentne i chętnie się uczą. Oczywiście pomiędzy poszczególnymi rasami występują różnice. Psy rasowe hodowane były w konkretnym celu i łatwiej można przewidzieć ich predyspozycje. Kundelki stanowią większą zagadkę dla właścicieli i szkoleniowców. Osobiście lubię pracować z psami rasowymi, mieszańcami i kundelkami tak długo, jak mają rozsądnych właścicieli 😉

5. Mój pies jest głupi, bo niczego się nie uczy

Jak widać wiele mitów odnosi się do psiej inteligencji, jednak zapominamy o drugim elemencie układanki – o przewodniku. Podczas szkolenia wiele zależy od właściwej komunikacji z psem, prawidłowego nagradzania i odpowiedniej motywacji. Jednym słowem wiele zależy od szkoleniowca. Jeśli tym szkoleniowcem jest doświadczony trener psów, czy behawiorysta, szybko powinien wyłapać wszystkie błędy jakie popełniacie. Jednak jeśli sami szkolicie psa nie tylko tych błędów nie widzicie, ale możecie nawet nie zdawać sobie sprawy z ich istnienia. Stąd już tylko krok do przelewania swojej frustracji i niepowodzeń na psa. Zastanów się, czy twój pies jest głupi, złośliwy, leniwy? Czy może ty nie potrafisz go szkolić? Doradzam wszystkim zapisać się nawet na kilka lekcji z doświadczonym trenerem, który pokaże co i jak robić.

6. Każdego psa szkoli się tak samo

To wielki błąd popełniany czasem przez mniej doświadczonych szkoleniowców. Uważają oni, że skoro jakaś metoda zadziałała przy jednym psie, to mogą ją stosować dla wszystkich. Nic bardziej mylnego. Możecie się o tym najlepiej przekonać czytając niektóre komentarze pod filmikami umieszczonymi na kanale Piesologii. “U mnie to nie działa”, “A mój pies to robi inaczej”… Oczywiście może to wynikać z błędów samego szkoleniowca, ale zdarza się też, że jakiś sposób nie sprawdza się przy danym psie. Nie pozostaje wtedy nic innego niż znaleźć inną, bardziej skuteczną metodę. Na szczęście metod szkoleniowych jest cała masa. Moja praca podczas szkoleń polega głównie na dobieraniu metod do psów i ich opiekunów. Odpowiedni sposób szkolenia to połowa sukcesu. Dlatego stawiam na indywidualne traktowanie każdego psa i jego przewodnika. Podczas moich kursów prowadzę zajęcia w kameralnych grupach (2-6 psów) i radzę wam unikać zajęć organizowanych na masową skalę.

7. Pies musi wiedzieć, kto jest samcem alfa

Ten mit wywodzi się z teorii dominacji, o której będę musiała napisać osobny artykuł 😉 Według tej teorii pies pochodzi od wilka i tworzy z człowiekiem stado. W związku z tym relacje między psem i jego opiekunem są takie same jak relacje między dzikimi wilkami. Psa trzeba więc zdominować fizycznie i psychicznie, żeby wiedział kto tu rządzi i dopiero wtedy możemy liczyć na jego respekt i posłuszeństwo… Nie ma chyba bardziej krzywdzącego psy mitu niż ten. Szkolenie oparte o metody pozytywne i budowanie relacji z psem pokazuje, że są dużo lepsze sposoby. Na szczęście świadomość właścicieli wzrasta i co raz więcej szkół zaprzestaje nauki poprzez przemoc i zastraszanie.

8. Jeśli szkolisz psa smakołykami to już zawsze będziesz musiał nosić je przy sobie

Kolejny mit chętnie powtarzany przez zwolenników bardziej tradycyjnych metod szkoleniowych. Oczywiście nagradzając psa smakołykami można wpaść w pułapkę pracy za łapówki. Dlatego bardzo ważne jest, by możliwie szybko wycofywać nagradzanie za każde wykonanie komendy i dążyć do zmiennego systemu nagradzania. Więcej o tym jak to zrobić pisałam już tu. Smakołyki podczas szkolenia mogą być, zwłaszcza na początku, często używaną nagrodą, ale nie jedyną. Wiele psów chętniej będzie pracowało za chwilę zabawy z przewodnikiem, czy możliwość eksplorowania otoczenia. Prawidłowy system motywacji jest bardzo ważny, jeśli chcemy zobaczyć efekty szkolenia. Dlatego czasem warto zasięgnąć porady u specjalisty.

9. Zabawa szarpakiem powoduje agresję u psa

Nieprawda. Prawidłowo wprowadzona zabawa szarpakiem może być świetną formą nagrody podczas codziennych treningów. Ważne jest, by psiak nie wykazywał obsesji na punkcie zabawki i nie traktował jej jako zasobu, który musi bronić. W zabawie powinno chodzić o relację między psem i człowiekiem, a nie o sam szarpak. Trzeba też wprowadzić jasne reguły gry i nauczyć psa puszczania zabawki na komendę. Przewodnik powinien też w jasny sposób wyznaczyć początek i koniec zabawy. Większość sportowców nagradza swoje psy szarpakiem. Dzięki temu budują szybkość i entuzjazm u psa, agresji nie stwierdzono.

10. Szkolenie przynosi efekty na całe życie

Jeśli pies raz nauczył się komendy “siad” to będzie ją pamiętał całe życie… a czy ty pamiętasz wszystko czego uczyłeś się w szkole podstawowej? Oczywiście rzeczy często powtarzane zostają nam w głowie na dłużej. Podobnie jest z psami. Różnica polega na tym, że psy kiepsko generalizują. Jeśli nauczysz swojego pupila siedzieć w dużym pokoju na dywanie nie znaczy to, że będzie wykonywał komendę na trawie podczas spaceru. Każdą komendę trzeba więc przećwiczyć w różnych miejscach i przy różnych rozproszeniach. Wiele osób kończy naukę na etapie uzyskania zachowania. Gdy tylko pies raz (najczęściej na zajęciach) usiądzie na komendę uważają, że można ją “odhaczyć” jako nauczoną. Jednak każdą komendę trzeba jeszcze utrwalić i przećwiczyć w różnych kontekstach. Dobrze jest też co jakiś czas przypominać psiakowi znane komendy i sztuczki.

Jestem ciekawa czy spotkaliście się jeszcze z jakimiś mitami dotyczącymi szkolenia psów? Może usłyszeliście jakąś ciekawą poradę od niezbyt ogarniętego “trenera”. Albo jakiś “życzliwy” właściciel psa udzielił wam kilku cennych rad podczas spaceru… Piszcie w komentarzach pod tym postem.