“Czarna księga karmy dla zwierząt” recenzja


Jeżeli interesujecie się tematem psiego żywienia książka “Czarna księga karmy dla zwierząt” autorstwa dr Hansa-Urlicha Grimm jest pozycją zdecydowanie dla was. Oryginalny tytuł książki w wolnym tłumaczeniu brzmi “Twój kot kupowałby myszki” i chyba nie sposób nie przyznać mu racji. Jeżeli zauważyliście podobieństwo tytułu do sloganu znanej firmy produkującej karmę dla zwierząt…nie jest ono przypadkowe 😉

 

"Czarna księga karmy dla zwierząt" recenzja

 

Książka podzielona została na trzynaście zgrabnych rozdziałów o dość sugestywnych tytułach. “Mylące opakowanie”, “Czynnik tfu”, czy “Śmiercionośne zarazki” to tylko niektóre z nich. Z książki dowiecie się między innymi o tym, z czego tak naprawdę robiona jest karma dla psów… I nie są to udźce wołowe i piersi z indyka… a raczej ścieki, gaz ziemny, a nawet grzyby :/ “Czarna księga karmy dla zwierząt” wyjaśnia też dlaczego psy teraz powszechnie cierpią na dolegliwości, które kiedyś były rzadkością jak np. rak, nadciśnienie, alergie, otyłość, depresja.

 

"Czarna księga karmy dla zwierząt" recenzja

 

"Czarna księga karmy dla zwierząt" recenzja

 

Autor książki zwraca też uwagę na podejrzane powiązania pomiędzy wielkimi koncernami spożywczymi, lekarzami weterynarii, mediami, oraz hodowcami zwierząt. Rynek karm dla zwierząt domowych jest przeogromny i każdy stara się uszczknąć jak największy kawałek tego tortu dla siebie. Niestety zdrowie naszych psów i kotów nie jest stawiane tu na pierwszym miejscu… Autor przypomina tylko kilka największych afer z dioksynami, wirusami i pleśniami w psiej karmie, przez które zginęło niestety wiele psów na całym świecie.

 

"Czarna księga karmy dla zwierząt" recenzja

 

Przesłanie książki jest dość klarowne. Jesteśmy manipulowani przez globalne koncerny, a piękne reklamy z “twardymi dowodami” na zdrowie i dobre samopoczucie naszych pupili, to tylko  piękna ułuda, w którą wszyscy chcemy wierzyć. Książkę “Czarna księga karmy dla zwierząt” na pewno warto przeczytać zanim wrzucicie kolejną porcję suchej karmy do miski swojego psa. Przyznaję tej pozycji maksymalną ocenę, ponieważ dość rzetelnie przedstawia rzeczywistość przemysłu karm dla zwierząt. Myślę, że po jej przeczytaniu ilość zwolenników karmienia naturalnego (BARF) powinna znacząco wzrosnąć.

★★★★★