psy witają się na smyczy

Wielu opiekunów psów uważa, że ich podopieczni powinni witać się z każdym napotkanym na spacerze psem. Nie bardzo wiem, skąd bierze się to przekonanie. Czy my witamy się z każdym napotkanym na spacerze człowiekiem? Raczej nie… Takie zachowanie byłoby odbierane co najmniej jako dziwne. Dla wielu osób byłoby to też dość stresujące. Dziko żyjące psy również starają się unikać przypadkowych spotkań z obcymi psami. Wykształciły nawet dość bogaty sposób komunikacji za pomocą mowy ciała czy zapachów, by trzymać intruzów na dystans.

Dlaczego witanie się z każdym psem to kiepski pomysł?

Psi introwertycy

Wiele psów wcale nie jest tak bardzo socjalna, jak się nam wydaje i to jest jak najbardziej ok. Podobnie jak u ludzi, również wśród psów możemy spotkać dusze towarzystwa, czyli psiaki, które kochają inne psy i które potrzebują sporo kontaktów socjalnych, ale mamy też psich introwertyków. Większość psów znajduje się gdzieś pośrodku tego spektrum. Przeciętny pies ma kilku swoich psich kumpli, z którymi lubi przebywać i przy których czuje się bezpiecznie i to mu w zupełności wystarcza. Mamy też psy, które od zabaw z innymi przedstawicielami swojego gatunku zdecydowanie wolą kontakt ze swoim ludzkim opiekunem i to też jest ok. Jestem bardzo ciekawa, jak to wygląda w przypadku waszych psów? Na moim kanale na YouTube znajdziecie ankietę, w której możecie zaznaczyć, jak bardzo przyjacielski wobec innych psów jest wasz pies.

Niektórzy uważają, że ich psy są duszami towarzystwa i kochają wszystkie psy, bo tak mocno ciągną do nich na smyczy. Uwaga! To, że pies ciągnie do innego psa, wcale nie musi oznaczać, że chce się z nim przywitać. Wiele psów, z różnych powodów, obawia się bliskiego kontaktu z obcym psem i stosuje strategię wyprzedzającą. Polega ona na wyskoczeniu do drugiego psa najlepiej, zanim on zrobi to samo. Gdy psy wariują na smyczach, szczekają i warczą na siebie, naturalnym odruchem większości opiekunów jest odciągnięcie ich od siebie. W ten sposób psy zyskują dokładnie to, na czym najbardziej zależało im od samego początku, czyli zwiększenie dystansu. Psy szybko uczą się, że ta strategia działa i zaczynają wyskakiwać do obcych psów z coraz większej odległości.

Duży pies wącha przestraszonego mopsa

Mamy też psy, które w sytuacji silnego stresu nie próbują przegonić obcych psów, tylko wybierają inną strategię zwaną flitrem. Pisałam o tym więcej we wpisie o tym, jak psy reagują w sytuacji zagrożenia, czyli o pięciu strategiach przetrwania psów tzw. 5F. Ta grupa psów również może ciągnąć na smyczy na widok innego psa. Jednak, gdy dojdzie już do spotkania, flirtujący pies nie zaatakuje drugiego psa. Zamiast tego zacznie prezentować zachowania takie jak lizanie po pyszczku, czy kładzenie się na plecach i odsłanianie brzuszka. Nie są to zachowania świadczące o tym, że nasz pies lubi inne psy i czuje się przy nich bezpiecznie. Wręcz przeciwnie, nasz psiak w obawie przed obcym psem udaje w ten sposób małego, bezbronnego szczeniaczka.

Strach

Wiele psów obawia się bliskiego kontaktu z przedstawicielami własnego gatunku i nie jest to strach bezpodstawny. Niektóre psy stanowią realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia naszego psa. Niestety sporo psów ma różnego rodzaju problemy behawioralne związane z agresją, strachem, reaktywnością czy obroną zasobów. Nie każdy opiekun psa pracuje nad zniwelowaniem tych problemów. Nie każdy jest nawet świadom tego, że jego pies ma problem behawioralny, nad którym można pracować. Dlatego pozwalanie na to, by nasz pies witał się z każdym napotkanym na spacerze psem, jest bardzo ryzykowne.

Duży pies wita się z małym, przestraszonym psem

Warto pamiętać też o tym, że świat z naszej perspektywy może wyglądać zupełnie inaczej, niż świat z perspektywy naszego psa. Jeśli mamy małego niezbyt pewnego siebie psiaka i podbiegnie do niego olbrzymi rozentuzjazmowany pies, to może to być dla naszego psa zdarzenie traumatyczne. Nawet jeśli obcy pies miał dobre zamiary i nie wyrządził żadnej fizycznej krzywdy naszemu psu wystarczy, że nasz psiak się go przestraszył. Kilka takich spotkań i mamy małego psiaka, który już z daleka stara się głośnym szczekaniem odstraszyć od siebie obce psy.

Mylne odczytywanie psiej komunikacji

Wiem, że wielu opiekunów psów będzie was zapewniać, że ich pies jest łagodny i nic nie zrobi, że chce się tylko przywitać… Prawda jest jednak taka, że większość z nich nie zna psiej mowy ciała i nie potrafi prawidłowo odczytywać komunikatów wysyłanych przez psy. To, że dany psiak zwykle nie reaguje agresją na drugiego psa wcale nie znaczy, że i podczas spotkania z naszym psem zareaguje spokojnie. Nawet jeśli znamy się na psiej mowie ciała, istnieje cała masa komunikatów np. zapachowych, która nam umyka. Do tego psy komunikują się ze sobą bardzo szybko, często wysyłając jednocześnie sprzeczne sygnały. Dlatego czasem nawet psich specjalistów pewne zachowania psów potrafią zaskoczyć.

Smycz

Pozwalanie psom na witanie się, gdy są zapięte na smyczach, to naprawdę kiepski pomysł. Smycz ogranicza swobodę ruchów psa i przez to uniemożliwia prawidłową komunikację. A to często prowadzi do niepotrzebnych konfliktów. Zauważcie, jak wygląda mowa ciała psa, który jest przyjazny. Taki pies podchodzi zwykle do naszego psa po łuku, raczej unika kontaktu wzrokowego, a jego ciało jest rozluźnione. Psy witające się na napiętych smyczach podchodzą do siebie na wprost. Ich ciała są napięte, a ciężar ciała przeniesiony do przodu. Taka postawa ciała jest w psim języku raczej zapowiedzią ataku niż przyjaznego przywitania.

Dwa boksery witają się na napiętych smyczach
Mowa ciała psów podczas powitania na napiętych smyczach

Co więcej, jeśli psy chcą się powąchać, zaczynają zwykle krążyć wokół siebie. Gdy są zapięte na smyczach, zaplątują się w nie. Prowadzi to do bardzo trudnej dla psów sytuacji. Brak możliwości odejścia od obcego psa sprawia, że wiele psiaków traci poczucie bezpieczeństwa. W sytuacji zagrożenia psy reagują zwykle ucieczką lub atakiem. Ponieważ smycz uniemożliwia opcję ucieczki, pozostaje już tylko atak. To dlatego wiele psów jest bardzo przyjaznych, gdy są puszczone luzem. Natomiast na smyczy stają się nerwowe i atakują inne psy.

Dwa boksery witają się bez smyczy
Mowa ciała psów podczas swobodnego powitania

Zobaczcie też, ile przestrzeni psy potrzebują do zapoznania się i swobodnej zabawy, gdy są puszczone luzem. Wąski chodnik w mieście nie jest odpowiednim miejscem do tego typu interakcji. Po co więc pozwalać psu na rozpoczęcie kontaktu z drugim psem, a potem odciągać je od siebie. Tego typu interakcje zrodzą na pewno sporo ekscytacji i niepotrzebnej frustracji, ale nie staną się raczej początkiem wspaniałej psiej przyjaźni. Dlatego najlepszą opcją jest po prostu spokojne minięcie drugiego psa na spacerze.

Kwestie zdrowotne

Nawet jeśli nasz pies jest bardzo przyjazny, nigdy nie wiemy, kogo spotkamy podczas spaceru. Część psów ma różnego rodzaju problemy zdrowotne, które sprawiają, że wchodzenie w bliskie interakcje z innymi psami może być dla nich nieprzyjemne lub nawet niebezpieczne. Pomyślcie o psach, które cierpią na jakieś dolegliwości bólowe, albo o psach, które niedawno przebyły operację. Takie psiaki potrzebują ciszy, spokoju i czasu na rekonwalescencje, a nie energicznego psa zachęcającego do wspólnych gonitw i przepychanek. Warto też pamiętać o sukach w okresie cieczki. Ich opiekunowie również mogą nie mieć ochoty na ciągłe przepędzanie nachalnych psów.

Opiekun

Każdy opiekun psa ma prawo z różnych powodów nie życzyć sobie tego, by nasz pies podchodził do ich psa. Mogą to być powody, o których wspominałam wcześniej takie jak problemy behawioralne, strach, czy problemy zdrowotne psa, ale tych powodów może być znacznie więcej. Być może ktoś właśnie trenuje podstawy posłuszeństwa ze swoim psem i po prostu nie chce, by mu przeszkadzać. A może ktoś uczy swojego psa ignorowania innych psów podczas spacerów i spokojnego zachowania przy nich. A my radośnie podchodzimy z naszym psem, by się przywitał. Może być też tak, że dana osoba bez żadnego wyraźnego powodu po prostu nie chce, żebyśmy podchodzili do jej psa z naszym psiakiem i trzeba to uszanować.

Źle rozumiana socjalizacja

Czy to oznacza, że nasz pies nie może mieć żadnych kontaktów z innymi psami podczas spacerów? Nie. Jeżeli mamy psiaka, który ma dużą potrzebę kontaktów socjalnych z innymi psami, to oczywiście powinniśmy mu te kontakty zapewnić. Nie oznacza to jednak, że mamy podchodzić do każdego obcego psa na spacerze i się z nim witać. Zdecydowanie lepiej znaleźć grono psich przyjaciół i umówić się na wspólny spacer. Jeśli już koniecznie chcemy podejść do obcego psa na spacerze, to upewnijmy się, że jego opiekun nie ma nic przeciwko. Zamiast podchodzić do drugiego psa na wprost, na napiętej smyczy, dużo lepszym rozwiązaniem jest udanie się na spacer równoległy. O tym, jak bezpiecznie zapoznać ze sobą psy pisałam już wcześniej tu.

Wiele osób mylnie rozumie socjalizację psów. Prawidłowa socjalizacja wcale nie polega na tym, że pozwalamy naszemu psu podchodzić do każdego psa na spacerze. Takie postępowanie może doprowadzić do wielu niepotrzebnych problemów. Jeżeli nasz psiak będzie miał nieprzyjemne interakcje z innymi psami, może zacząć się ich bać. Ten strach niestety przeradza się zwykle później w agresję. Drugą częstą reakcją na tak prowadzoną socjalizację jest nadmierna ekscytacja. Pies nie jest w stanie spokojnie przejść obok drugiego psa. Z każdym chce się przywitać, do każdego podbiega i skacze na niego. O ile nie przeszkadza to zwykle opiekunom szczeniaków, to od dorosłego psa wymagamy już nieco innego zachowania. Chcemy, żeby nasz pies spokojnie mijał inne psy. A kiedy ma się tego spokojnego zachowania nauczyć, jeśli od szczeniaka pozwalamy mu witać się każdym psem na spacerze?

Jestem bardzo ciekawa, jak to wygląda u was? Pozwalacie swoim psiakom witać się ze wszystkimi psami na spacerze, czy raczej spokojnie mijacie je po łuku?