Zadajecie mi masę pytań o to jak powinna wyglądać sesja szkoleniowa. W tym poście postaram się rozwiać wszystkie wątpliwości i odpowiedzieć na większość pytań. Jeśli mi się to nie uda dopytujcie w komentarzach pod postem 😉 Na wstępnie chciałam podkreślić, że szkolenie psa nie musi być skomplikowane i czasochłonne. Podczas codziennego życia z psem pojawia się masa sytuacji, które można wykorzystać do szkolenia. Jedzenie, które upadnie na podłogę, jest świetnym pretekstem do poćwiczenia komendy “zostaw”. Podczas każdego spaceru można ćwiczyć chodzenie na luźnej smyczy. Samo wyjście z psem na spacer jest świetnym pretekstem, by dopracować komendę “siad” i komendę zwalniającą. Oczywiście takie zaplanowane i w pełni kontrolowane sesje też są potrzebne, zwłaszcza podczas wprowadzania nowych komend. Jeśli wasz psiak przejawia jakieś niepożądane zachowanie np. skacze na was, gdy wchodzicie do domu, to też dobrze przećwiczyć to na sucho, podczas dobrze zorganizowanej sesji szkoleniowej. Emocje nie są dobrym doradcą podczas szkolenia. Jeśli wracacie do domu zmęczeni, źli, lub sfrustrowani, nie jest to dobry moment na szkolenie psa. Lepiej zająć się tym w weekend, gdy macie więcej czasu i cierpliwości. Sprowokujcie sytuację, podczas której pies np. skacze na was i popracujcie nad wyeliminowaniem takiego zachowania.

Jak przygotować się do sesji szkoleniowej?

Zanim przystąpicie do szkolenia musicie wiedzieć dokładnie czego chcecie psa nauczyć. Jeśli chcecie na przykład popracować nad komendą “siad” to skupcie się na tym. Nie mieszajcie psu w głowie co chwila zmieniając plan działania i wasze wymagania, oraz wprowadzając co chwila nowe komendy. Bądźcie konsekwentni. Jeśli wy nie wiecie, czego chcecie psa nauczyć, to skąd on ma to wiedzieć? Zwykle taki zamotany pies wykonuje wszystkie komendy jakie zna na raz w nadziei, że któraś w końcu zadziała. Oczywiście nie o taki efekt szkolenia nam chodzi. Chcielibyśmy, by pies możliwie szybko i bezbłędnie reagował na nasze polecenia. Tu ważna jest dobra komunikacja z psem i refleksja czego i jak chcemy psa nauczyć.

Jak powinna wyglądać sesja szkoleniowa?

 

To jaką metodę szkoleniową wybierzecie dla waszego psa jest niezwykle ważne. Jedne metody są bardziej, inne mniej efektywne. Niestety nie ma jednej uniwersalnej metody, która działa na wszystkie psy. Również moje porady na blogu i youtube nie są dobre dla wszystkich psów. Każdy psiak jest inny, ma inną psychikę, co innego go motywuje, ma inne predyspozycje itp. W szkoleniu psów chyba najbardziej podoba mi się właśnie ta nieprzewidywalność. Podczas szkolenia trzeba być bardzo elastycznym i kreatywnym. Jeśli jakaś metoda nie działa na waszego psa, może trzeba ją nieco zmodyfikować? A może trzeba zastosować zupełnie inną metodę szkoleniową?
Jak powinna wyglądać sesja szkoleniowa?
Kolejnym aspektem związanym z metodą szkoleniową są różnego rodzaju akcesoria potrzebne podczas sesji. Jeśli zdecydujecie się na metodę klikerową musicie oczywiście przygotować kliker i całą masę fajnych nagród. Być może będziecie potrzebowali zabawek, by zmotywować psa, a może niezbędny będzie koziołek do aportowania? Wszystkie akcesoria trzeba zgromadzić odpowiednio wcześniej, by nie dekoncentrować psa podczas samej sesji.

Gdzie najlepiej szkolić psa?

Jak powinna wyglądać sesja szkoleniowa?
To nie jest dobre miejsce na początek szkolenia

Gdy wprowadzacie jakąś nową komendę dla psa, najlepiej rozpocząć naukę w miejscu z małą ilością rozproszeń, np. we własnym domu. Zależy nam na tym, by pies całą swoją uwagę skupił na nas i na tym czego chcemy go nauczyć. Gdy tylko uda się wam uzyskać zachowanie postarajcie się zmienić miejsce. Jeśli będziecie szkolić psa tylko w jednym miejscu nie zgeneralizuje on sobie tej komendy. Psy nie są mistrzami generalizacji. Dlatego jeśli ćwiczycie komendę “siad” na dywanie w salonie stojąc naprzeciw psa, to nauczycie go, że komenda “siad” działa tylko w salonie na dywanie i tylko jak stoicie przed nim. Wystarczy, że ustawicie się bokiem do psa i może mieć problemy z wykonaniem komendy. Dlatego możliwie szybko zmniajcie miejsca ćwiczeń i podnoście nieco psu poprzeczkę. Udało się 3 razy usiąść w salonie? Idziemy ćwiczyć do kuchni. Odnieśliśmy trzy sukcesy w kuchni? Spróbujmy przed domem, w ogrodzie, lub na klatce schodowej. Nie zdziwcie się jeśli na dworze pies “zapomni” jak się daną komendę wykonuje i trzeba będzie cofnąć się o krok lub dwa w nauce.

Jak często ćwiczyć z psem? Jak długa powinna być sesja? Jak zakończyć sesję szkoleniową?

Zachęcam was do ćwiczeń, gdy tylko nadarzy się okazja. Tak jak pisałam wcześniej, życie codzienne co chwila prowokuje sytuacjie szkoleniowe. Wykorzystanie takich sytuacji ma same zalety. Po pierwsze nie marnujemy czasu na dodatkowe sesje treningowe. Po drugie uczymy psa posłuszeństwa i odpowiedniego zachowania w danej sytuacji. Nie unikniemy jednak całkiem sesji zaplanowanych. Musimy je zorganizowań na początku nauki nowych komend, wprowadzania dodatkowych rozproszeń, lub podczas eliminowania zachowań niepożądanych. Najlepiej, by takie zaplanowane sesje odbywały się 2-3 razy dziennie.

Jak powinna wyglądać sesja szkoleniowa?
Jeśli myślicie, że brak wam czasu na 2-3 sesje dziennie, spokojnie, nie muszą to być długie sesje. Najbardziej efektywne są krótkie (5-15min) sesje szkoleniowe powtarzane dość często. Im trudniejszej sztuczki chcecie psa nauczyć, tym krótsza powinna być sesja szkoleniowa. Zapewniam was, że dużo lepszy efekt osiągniecie ćwicząc z psem codziennie po 5-15min, niż raz w tygodniu przez godzinę.
Jak powinna wyglądać sesja szkoleniowa?

Zakończenie sesji powinno nastąpić zawsze w momencie, w którym pies jest zachwycony ćwiczeniem, a wy chcielibyście zrobić jeszcze kilka powtórek. Nie przetrenowujcie psów. Lepiej jest zakończyć sesję wcześniej, niż zamęczyć i zanudzić psa jakąś sztuczką. Pamiętajcie o motywacji swojego psiaka. Dużo chętniej będzie z wami pracował, gdy szkolenie będzie kojarzyło mu się z fajną zabawą, niż z nudnym, niekończącym się powtarzaniem tych samych czynności. Sesję zawsze należy zakończyć sukcesem psa. Jeśli coś mu nie wyszło w ostatnim powtórzeniu, zmniejsz kryteria, lub poproś go o wykonanie łatwiejszego zadania. Koniec sesji szkoleniowej powinien być wyraźnie zaznaczony np. słowem “koniec”, lub “dziękuję”. Powtarzając zawsze to samo słowo nauczycie psa przełączać się między trybem pracy i trybem odpoczynku. Po komendzie “koniec”/”dziękuję” należy dać psu możliwość zajęcia się jego sprawami. Nie bawimy się już z psem, nie wydajemy też żadnych komend. Najlepiej, żebyśmy też wrócili do własnych zajęć i przestali się zajmować psem. W ten sposób psiak uczy się, że może zdobyć naszą uwagę współpracując z nami i wykonując polecenia. Czas spędzony bez nas może być ok, ale sesje treningowe z nami to dopiero super fajna zabawa 🙂

Jak wprowadzić nową komendę?

Jak powinna wyglądać sesja szkoleniowa?
Jeśli chcecie wprowadzić całkiem nową dla psa komendę najlepiej pracować tylko nad nią. Poświęćcie całą sesję nauce tylko tej jednej, nowej komendy i nie mieszajcie jej z innymi, znanymi psu komendami. Jeżeli wasz psiak zna kilka komend i chcecie je doszlifować, zacznijcie sesję od najłatwiejszej komendy dla psa. Po kilku powtórkach zróbcie krótką przerwę, na przykład na wspólną zabawę i przejdźcie do kolejnej komendy. Oczywiście jeśli wasz psiak umie już dobrze siadać i warować możecie poćwiczyć przejścia między tymi pozycjami. To że pies zna komendy “siad” oraz “waruj” nie oznacza, że będzie potrafił przejść z leżenia do siadu. Trzeba go tego nauczyć osobno.

 

Jak dodawać rozproszenia  podczas kolejnych sesji?

W szkoleniu psów wyróżnia się trzy podstawowe kryteria wykonania danej komendy. Są to:

  1. Czas – czyli jak długo pies wykonuje komendę
  2. Dystans – czyli jaka odległość dzieli psa od przewodnika podczas wykonywania komendy
  3. Rozproszenia – wszystko co dekoncentruje psa (dźwięk, ruch, inne psy itp)

Bardzo ważne jest, by pracować tylko nad jednym z tych kryteriów na raz. Jeśli wasz pies nie umie wysiedzieć pięciu sekund, a wy zaczniecie oddalać się od niego, możecie być pewni, że psiak zerwie komendę. Dużo lepszą metodą jest pracowanie najpierw nad wydłużeniem czasu trwania komendy. Gdy pies już to opanuje możecie zacząć wprowadzać kryterium dystansu. Jeśli psiak dobrze sobie radzi z tymi dwoma kryteriami możecie zacząć dodawać inne rozproszenia. Należy to robić oczywiście stopniowo, by naszemu psu możliwie często udawało się prawidłowo wykonać komendę.

Podsumowanie sesji szkoleniowej

Po każdej sesji szkoleniowej dobrze jest zrobić krótkie podsumowanie. Co się udało podczas sesji uzyskać? Czego się nie udało zrobić i dlaczego? Co mógłbyś poprawić? Taka refleksja jest bardzo ważna. Trenując z psem uczycie też siebie, jak zostać lepszymi trenerami. Podczas procesu szkolenia sporo zależy od szkoleniowca, od metody którą wybierze, od jasnej komunikacji z psem, od konsekwencji… Czasem warto nagrać sesję szkoleniową, nawet zwykłą komórką. Pozwoli to wam zobaczyć z boku jak wyglądała prowadzona przez was sesja. Do nagrania łatwiej podejść z pewnym dystansem i w ten sposób szybciej zauważycie swoje błędy. Podczas sesji szkoleniowej zapewne będziecie zbyt skoncentrowani na tym co robi pies, kiedy dać mu nagrodę, kiedy kliknąć itp.
Jak powinna wyglądać sesja szkoleniowa?
Dobrym rozwiązaniem jest też prowadzenie dziennika szkoleń. Nasza pamięć bywa bardzo ulotna i dobrze po każdej sesji zapisać sobie, co się udało osiągnąć i jaką metodą pracowaliście. Szkolenie psa jest pewnym procesem i często trwa przez wiele sesji treningowych. Czasem możecie odnieść wrażenie, że nie robicie z psem żadnych postępów. Sumiennie prowadzony dziennik szkoleniowy pozwoli wam określić, czy rzeczywiście utknęliście w martwym punkcie, czy może jednak robicie z psem jakiś progres.