jak reagować na podbiegacza

W poprzednim artykule pisałam o tym, że psy wcale nie muszą witać się z każdym napotkanym na spacerze psiakiem. Wiele psów z różnych powodów boi się innych przedstawicieli swojego gatunku i reaguje na obce psy agresywnie. Psy starsze i chore mogą nie chcieć kontaktu zwłaszcza z silnym, natarczywym psem. Mamy też szczeniaki, których socjalizacja nie powinna polegać na witaniu się z każdym napotkanym psem. Warto również pamiętać o sukach w okresie cieczki. Ich opiekunowie mogą nie mieć ochoty na ciągłe przepędzanie nachalnych psów. Wszystko to sprawia, że coraz więcej świadomych opiekunów psów nie wyraża zgody na to, by obce psy podchodziły do ich psów.

Jednak nadal mamy sporą grupę ludzi, którzy tego nie rozumieją i beztrosko podchodzą do naszego psa, by pieski się przywitały. Albo, co gorsza na widok naszego psa, puszczają swojego psa luzem. Każdy opiekun psa pewnie kiedyś usłyszał na spacerze „Spokojnie, mój nic nie zrobi!”, albo „On chce się tylko przywitać!”

Takie postępowanie jest skrajnie nieodpowiedzialne. Po pierwsze nigdy nie możemy mieć pewności, jak w konfrontacji z drugim psem zachowa się nasz psiak. Nawet jeśli jest super przyjacielski, coś może się mu w drugim psie nie spodobać i walka gotowa. Po drugie nigdy nie wiemy, jak zachowa się drugi pies. Nasz może być super przyjacielski, ale drugi psiak może się go panicznie bać. Obcy pies może też naszego zaatakować i to my ponosimy za to odpowiedzialność, gdy puszczamy naszego psa luzem.

Wyniki ankiety

Przy okazji poprzedniego wpisu i filmu stworzyłam ankietę, w której pytałam was, jak bardzo przyjacielskie wobec innych psów są wasze psiaki. Ankietę wypełniło ponad 1700 osób. 24% z nich zaznaczyło, że ich pies jest duszą towarzystwa i kocha wszystkie psy. 30%, że ich pies lubi większość psów, ale niektóre traktuje obojętnie lub wrogo. 32% zaznaczyło, że ich pies ma tylko kilku psich kumpli, a pozostałe psy traktuje obojętnie lub wrogo. 15% ankietowanych przyznało, że ich psy traktują wszystkie psy obojętnie lub wrogo.

ankieta - jak bardzo przyjacielski wobec innych psów jest twój pies?

Wyniki tej ankiety pokryły się z moimi doświadczeniami w pracy z psami. Z moich obserwacji wynika, że zdecydowana większość psów ma większe lub mniejsze grono psik kumpli i to im w zupełności wystarcza. Mamy jednak też skrajności w postaci psów bardzo socjalnych i tych, którym do szczęścia wystarczy kontakt z ich opiekunem.

Myślę, że w mojej ankiecie mogła zostać zawyżona liczba psów, które są duszami towarzystwa. Z doświadczenia wiem, że wielu opiekunów psów mylnie odczytuje mowę ciała swojego psa i myli zabawę z próbą sił, albo radość z niezdrową ekscytacją lub strachem. Sądzę więc, że psów, które naprawdę lubią kontakt z innymi psami, jest zdecydowanie mniej niż te 24%. Zakładając nawet, że jest ich aż tyle, to nadal mamy 76% psów, które mogą nie mieć ochoty na interakcję z naszym psem lub nawet zareagować na niego agresywnie.

Pies podbiegacz

Gdy spotkamy drugiego psa na spacerze najlepszym rozwiązaniem, jest po prostu spokojne obejście go, najlepiej po szerokim łuku. Możemy też przekierować uwagę naszego psiaka na nas, by nie wpatrywał się w drugiego psa. Takie intensywne wpatrywanie się i podchodzenie do drugiego psa na wprost może być odebrane jako rzucenie wyzwania lub nawet próba ataku. Co jednak zrobić, gdy drugi pies jest puszczony luzem i biegnie w kierunku naszego psa?

Zachowaj spokój

Przede wszystkim postarajcie się zachować spokój. Wiem, że może być to trudne. Zwłaszcza jeśli macie lękowego psa i biegnie na was ogromny pies, którego zamiary mogą nie być miłe. Pamiętajcie jednak, że psy są świetnymi obserwatorami. Jeżeli wasz psiak widzi, że boicie się nadbiegającego psa, zaczynacie krzyczeć, napinacie smycz, to on również zacznie się bardziej bać. Czasem przez emocje opiekuna niepozorna sytuacja może zmienić się w niepotrzebną psią bójkę.

Mały pies na rękach
Branie swojego psa na ręce na widok obcego psa to kiepski pomysł.

Nie polecam też uciekania przed takim nadbiegającym psem czy podnoszenia swojego psiaka na ręce. Ucieczka może sprowokować nadbiegającego psa do jeszcze intensywniejszej pogoni, a nawet zaatakowania nas lub naszego psiaka. Z kolei podnoszenie naszego psa na ręce sprawi, że obcy pies jeszcze bardziej zacznie się nim interesować. Może zacząć po nas skakać, by powąchać naszego psiaka i dotkliwie nas przy tym podrapać. Jeśli obcy pies podbiega z zamiarem zaatakowania naszego psa i nie może tego zrobić, istnieje szansa, że agresja zostanie przekierowana na nas. Trzymanie psa na rękach nie jest też komfortowe dla naszego psa, który nie ma żadnej możliwości ucieczki, czy obrony.

Poproś opiekuna, by odwołał psa

Gdy widzimy, że w naszym kierunku biegnie obcy pies, najlepiej jest po prostu poprosić jego opiekuna spokojnym, acz stanowczym głosem, by psa odwołał. Wielu opiekunów psów nadal uważa, że ich psy powinny podbiegać do innych psiaków i się z nimi witać. Jednak gdy stanowczo zakomunikujemy, że nie wyrażamy na takie spotkanie zgody, jest szansa, że obcy pies zostanie odwołany. Jest też oczywiście szansa na to, że wysłuchamy kilku nieprzyjemnych słów pod swoim adresem lub długiego wywodu na temat tego, że pieski powinny się socjalizować… Jednak jeśli czytaliście mój poprzedni wpis, wiecie, że psy nie tylko nie muszą, ale nawet nie powinny witać się z każdym psem na spacerze. Nie przejmujcie się więc opiniami przypadkowo spotkanych na spacerze osób, tylko skupcie się raczej na bezpieczeństwie i samopoczuciu waszego psa.

Zapewnij swojemu psu bezpieczeństwo

W idealnym świecie prosimy opiekuna nadbiegającego do nas psa, by go odwołał. Opiekun odwołuje swojego psa, a ten reaguje na jego polecenie i rezygnuje z kontaktu z naszym psem. W rzeczywistości dobrze jednak wiemy, że wielu opiekunów psów nie uczy swoich podopiecznych odwołania od innych psów. Nie jest to proste zadanie, zwłaszcza jeśli mamy bardzo towarzyskiego psa, ale można nad tym pracować. Na moich warsztatach przywołania odwołanie od innych psów jest jedną z najważniejszych lekcji. Co jednak zrobić, kiedy opiekun psa podbiegacza bezskutecznie próbuje go odwołać? Albo, gdy w ogóle nie reaguje na nasze prośby o odwołanie psa? Albo, gdy opiekuna psa w ogóle nie ma w zasięgu naszego wzroku?

W tych wszystkich sytuacjach zapewnienie poczucie bezpieczeństwa naszemu psu jest bardzo ważne. Możemy więc stanąć pomiędzy podbiegaczem i naszym psem, osłaniając go od obcego psa. Bardzo ważna jest tu mowa naszego ciała. Warto stanąć pewnie, na mocnych nogach i rękami zablokować podbiegającego psa. Taka asertywna postawa ciała w stylu Owena z filmu Jurassic World zatrzyma niejednego podbiegacza. Przy okazji pokazujemy w ten sposób naszemu psu, że ogarniamy sytuację i on nie musi już wyskakiwać i przeganiać obcego psa.

Owen zatrzymuje dinozaury

Dobrze jest też poluzować nieco smycz. Dzięki temu nasz pies nie będzie czuł nieprzyjemnej presji. Taka presja na smyczy i brak możliwości ucieczki niepotrzebnie zwiększa niepokój naszego psa. Dodatkowo, jeśli obcy pies mimo wszystko do nas podbiegnie, nasz psiak będzie miał większą swobodę komunikowania się na dłuższej smyczy.

Przekierowanie uwagi

Niektórzy próbują też przekierować uwagę podbiegacza, np. rozsypując przed nim smakołyki w trawie. Jeżeli trafiliśmy na psa, dla którego jedzenie okaże się ciekawsze niż kontakt z naszym psem, to ta strategia może zadziałać. Podbiegacz zajmie się wyszukiwaniem smakołyków w trawie, a my będziemy mogli w tym czasie spokojnie odejść z naszym psem. Jednak jeśli mamy do czynienia z psem, który akurat nie jest zainteresowany jedzeniem lub podbiega do nas z zamiarem ataku nas, lub naszego psa, to rozsypywanie smakołyków na niewiele się zda.

Manewry odstraszające

Niektórzy starają się przestraszyć psa krzykiem tupaniem lub na przykład rzucając klucze obok nadbiegającego psa. Podbiegacz może się oczywiście tych hałasów przestraszyć i odejść, ale mogą one też zaciekawić obcego psa lub nawet sprowokować go do ataku. Wiele zależy tu od tego, na jakiego psa się natkniemy.

Jeżeli podbiega do nas pies, który jest poza kontrolą swojego opiekuna i chce zaatakować nas lub naszego psa to w zasadzie jedyną skuteczną bronią będzie tu zastosowanie gazu pieprzowego. Posiadanie gazu pieprzowego i używanie go do obrony jest w Polsce legalne, jednak nie jest to rozwiązanie idealne. Przy silnym wietrze lub nieumiejętnym rozpyleniu gaz może zadziałać nie tylko na podbiegacza, ale też na naszego psa lub na nas. Gaz pieprzowy działa drażniąco na śluzówki oczu i nosa. Przy dużym stężeniu taki gaz może doprowadzić do problemów z oddychaniem oraz węchem lub wzrokiem. Dlatego nieuzasadnione użycie gazu pieprzowego w stosunku do psa może być potraktowane jako znęcanie się nad zwierzęciem. Warto mieć to na uwadze i nie prowokować obcego psa do ataku, a gazu używać tylko wtedy, gdy sami zostaniemy zaatakowani.

Bezpieczniejszą formą odstraszania podbiegaczy jest zwykła woda w sprayu lub odstraszacz ultradźwiękowy. Woda nie ma oczywiście działania drażniącego. W związku z tym jej użycie jest w pełni bezpieczne i legalne. Większość psów potraktowana wodą w sprayu przestraszy się i odejdzie. Będą jednak i takie psiaki, które nic sobie z tego nie zrobią i sama woda nie wystarczy, by je skutecznie odstraszyć. Tu skuteczniejsze mogą okazać się odstraszacze ultradźwiękowe, które emitują nieprzyjemne dla psa dźwięki. Taki odstraszacz nie wyrządzi psu krzywdy, a może obronić nas i naszego psa przed pogryzieniem.

Jestem bardzo ciekawa czy denerwują was psy podbiegające beztrosko do waszych psiaków? Jak wasze psy na nie reagują? I jak wy radzicie sobie z psimi podbiegaczami?