Pierwsza wystawa już za nami. W zeszły weekend wybraliśmy się do Lublina na 53 Krajową Wystawę Psów Rasowych, pierwszy raz w roli wystawców, a nie zwiedzających. Nie ma co ukrywać, że wystawy są dla ludzi, a nie dla psów. To my wymyśliliśmy sobie cały ten system, związek kynologiczny, tytuły, medale… i my chcemy pochwalić się naszymi psami i porównać je z innymi. Psy nic z tego nie mają. Dlatego uważam, że jeśli ktoś chce pokazywać psa na wystawach, ma obowiązek go do tego dobrze przygotować.

Nasz wystawowy debiut
Jasna i przestronna hala wystawowa

Żeby przyzwyczaić mojego psiaka do warunków wystawowych postanowiłam zgłosić go na wystawę krajową (zawsze to mniej ludzi i psów niż na wystawach międzynarodowych) do klasy młodszych szczeniąt (szczeniaki w wieku 4-6 miesięcy). Szczeniaki są zwykle traktowane przez sędziów bardziej pobłażliwie i nie wymaga się od nich tak dużo, jak od psów dorosłych. Jednocześnie szczeniak musi pokazać zęby, jest dotykany przez sędziego, musi zaprezentować się w ruchu i w statyce. Nie ma jednak takiego ciśnienia i tak dużej rywalizacji jak w innych, bardziej „dorosłych” kategoriach.

Nasz wystawowy debiut
Czekamy na naszą kolej
Chcę żeby mojemu psu wystawy kojarzyły się z fajnie spędzonym czasem ze swoim właścicielem, a nie ze stresem i strachem. Dlatego od początku, gdy trafił do mnie w wieku 8 tygodni, ćwiczyliśmy pozycję wystawową i bieganie na ringówce (wystawowej smyczy). Nie szczędziłam przy tym pochwał i smakołyków. Dobrze też poprosić rodzinę i znajomych o zaglądanie psu w zęby. Jednym słowem trzeba postarać się, by wszystkie czynności na wystawie były dla psa rutyną. Tylko wtedy możemy być pewni, że nic nie zaskoczy naszego psa i nie zostawi złego śladu w jego psychice.

Nasz wystawowy debiut
Ocena uzębienia

Wystawa w Lublinie okazała się być wymarzonym miejscem na wystawowy debiut. Duża nowoczesna hala Targów Lublin zapewniła sporo miejsca zarówno wystawcom, zwiedzającym jak i psom. Aura nie sprzyjała, było dość wietrznie i zimno, a od czasu do czasu pokrapywał deszcz. Tym bardziej polecam wystawy organizowane w halach, zwłaszcza w kwietniu… taki klimat. Wystawa była też bardzo dobrze zorganizowana. Wszystkie parkingi, ringi, toalety były czytelnie oznaczone. Wiedzieliśmy też gdzie i kiedy będziemy oceniani. Nie było niepotrzebnego zamieszania i nerwów. Tuż obok hali znajduje się przestronny park. Można udać się tam z psem, by załatwił swoje potrzeby fizjologiczne, oraz by odprężył się przed wystawą.

Nasz wystawowy debiut
Godziny ćwiczeń opłaciły się – szczeniak stoi 😀

Po rejestracji mogliśmy rozłożyć się z naszymi rzeczami nieopodal ringu. Wybraliśmy takie miejsce, by być dość blisko ringu, ale nie w centrum całego zamieszania. Oczywiście sporo ludzi chciało pogłaskać naszego szczeniaka, zrobić mu zdjęcie itp. Mi zależało najbardziej na tym, żeby psiak czuł się bezpiecznie i mógł spokojnie obserwować otoczenie. Świetnym rozwiązaniem okazała się być klatka. (Więcej o klatce napiszę w kolejnym poście.) Szczeniak miał w niej odrobinę prywatności, mógł się wyciszyć i zrelaksować zarówno przed, jak i po prezentacji na ringu.

Nasz wystawowy debiut
Zasłużony odpoczynek

Na wystawie pojawiliśmy się jakieś 1,5h przed naszą oceną, by oswoić psiaka z nowym środowiskiem, oraz bym ja miała chwilę na złapanie oddechu i odstresowanie się. W końcu była to też moja pierwsza wystawa, w roli wystawcy i stres niewątpliwie się pojawił. Nie chciałam zarazić nim szczeniaka, wprowadziłam więc zasadę, że nie dotykam smyczy dopóki nie będę w stu procentach spokojna i opanowana.

Nasz wystawowy debiut
Klatka bardzo nam się przydała podczas wystawy

Sama ocena przebiegła sprawnie i bez zbędnego przeciągania. Najpierw sędzina, Jadwiga Konkiel, zajrzała szczeniakowi w zęby i sprawdziła ilość jąder. Później poprosiła o przebiegnięcie kółka dookoła ringu. Następnie przyszła kolej na najtrudniejszą dla czteromiesięcznego szczeniaka część, czyli ocenę w statyce. Trenowaliśmy to wcześniej w domu i na spacerach, ale przy takiej ilości rozproszeń miałam wątpliwości, czy mój szczeniak stanie w odpowiedniej pozycji. Na szczęście godziny treningów przyniosły efekt i stał pięknie. Po kilku sekundach coś go rozproszyło i musiałam poprawić ustawienie, ale znów zgodził się na współpracę i stał ślicznie do końca oceny.

Nasz wystawowy debiut
Był też czas na poznanie innych szczeniątek

Rezultat? Ocena wybitnie obiecująca i najpiękniejsze szczenię w rasie, czyli zakwalifikowaliśmy się do wyboru najpiękniejszego młodszego szczenięcia wystawy. Konkurencję finałową sędziował Robert Mroczko. W finałach nie mieliśmy już tyle szczęścia i nie zajęliśmy żadnego miejsca na podium. Czy żałuję? Oczywiście, że nie. BISy młodszych szczeniąt to dla mnie trochę loteria. Jak można porównywać 5 miesięcznego szczeniaka doga z jamnikiem? Cieszy mnie za to, że osiągnęliśmy prawdziwy sukces. Bez strachu i niepotrzebnego stresu przebrnęliśmy przez całą wystawę. Mogę spokojnie zaliczyć to doświadczenie do pozytywnych zarówno dla mnie, jak i dla mojego szczeniaka.

Nasz wystawowy debiut
Finały – BIS młodszych szczeniąt

Na koniec garść rad dla debiutantów:

  1. Im więcej ćwiczeń przed wystawą tym lepiej. Poćwiczcie bieganie na ringówce, ustawianie psa w pozycji wystawowej, zaglądanie w zęby, dotykanie przez obce osoby itp. Warto też pójść z psem w jakieś miejsce gdzie jest dużo ludzi i rozproszeń. Może to być np dworzec kolejowy.
  2. Przygotujcie odpowiednio wcześnie wszystkie potrzebne dokumenty. Przyda się książeczka zdrowia psa z aktualnym szczepieniem przeciw wściekliźnie, potwierdzenie dokonania opłaty za wystawę, oraz potwierdzenie rejestracji psa.
  3. Spakujcie wcześniej niezbędny ekwipunek. Na wystawie przyda się oprócz samego ślicznie przygotowanego psa, miska, karma, smakołyki, gryzaki i zabawki, smycz i obroża, ringówka wystawowa, klatka, koc, lub posłanie, worki na psie odchody i krzesełka dla wystawców. Warto też zabrać wygodne i eleganckie buty, oraz coś do przypięcia numeru startowego do ubrania np. agrafkę.
  4. Sprawdźcie jak dojechać na miejsce wystawy i ile czasu wam to zajmie. Nie ma nic gorszego niż spóźnić się na wystawę, zwłaszcza jeśli jedziecie z daleka. Zdecydowanie lepszą opcją jest przyjechać godzinkę wcześniej i na spokojnie zarejestrować się, rozstawić swoje rzeczy, pójść z psem na krótki spacer i uspokoić emocje.
  5. Stres jest złym doradcą. Wystawa powinna być dla wszystkich dobrą zabawą. Bądź uprzejmy dla innych wystawców, oraz dla sędziego. Trzeba wiedzieć, że ocena sędziego jest ostateczna i nie podlega dyskusji. Jeśli nam się nie podoba, możemy pojechać na inną wystawę, do innego sędziego.
  6. Zachęcam też do zapoznania się przed wystawą z „Regulaminem wystaw psów rasowych”. Będziemy wtedy wiedzieli jak zorganizowane są wystawy, jak są sędziowane, na jakich zasadach psy są nagradzane, jak organizowane są konkurencje finałowe, jakie są obowiązki organizatorów, sędziów, wystawców itp. W ogóle uważam, że warto znać regulamin jak się w czymś bierze udział. Ogranicza to ilość niepotrzebnych dyskusji i nerwów.