O “teorii dominacji” słów kilka


W jednym z wcześniejszych postów pisałam o 10 mitach na temat szkolenia psów. Wśród nich znalazł się mit wywodzący się z tak zwanej teorii dominacji mówiącej m.in. o tym, że pies musi wiedzieć kto jest “samcem alfa”. Pod artykułem rozpętała się w komentarzach prawdziwa burza, więc pomyślałam, że dobrym pomysłem może być przybliżenie tak zwanej teorii dominacji oraz współczesnego spojrzenia naukowców na temat relacji pies – człowiek. Sposób w jaki wychowujemy psa jest często zależny od naszych doświadczeń, światopoglądu i tego jak sami byliśmy wychowywani. Nie chcę nikomu narzucać jednej dobrej metody wychowawczej. Uważam zresztą, że takiej jednej dobrej metody po prostu nie ma. Każdy pies i każdy człowiek jest inny i każdy musi sobie sam wypracować relację z psem. Nie chciałabym jednak, żeby psy wychowywane były w oparciu o mity, błędne przekonania i nieaktualną wiedzę. Zacznijmy od początku…

Co to jest dominacja?

Zanim zaczniemy mówić o  tak zwanej teorii dominacji zastanówmy się, czym w ogóle jest dominacja. Źródła naukowe podają bardzo różne definicje tego pojęcia. James O’Heare w swoim artykule “Social Dominance: Useful Construct or Quagmire?” z 2007 wylicza kilkanaście różnych sposobów rozumienia dominacji. Według niego trudno dobrze posługiwać się tym pojęciem ze względu na zróżnicowanie definicji w źródłach naukowych oraz brak rygorystycznych granic określających to zjawisko. Potoczne rozumienie dominacji jest jeszcze inne.  Często mylimy pojęcie dominacji z agresją i używamy tych słów zamiennie. Wszystko to sprawia, że dyskusjom na temat wychowania psów często towarzyszą duże kontrowersje i gorące spory.

www.scpr.org

Według etologów, dominację definiować można jako relację pomiędzy dwoma osobnikami tego samego lub różnych gatunków opartą na powtarzalnych interakcjach agonistycznych. Jeden z osobników (dominujący) konsekwentnie wygrywa rywalizację o zasoby kosztem drugiego osobnika (podporządkowanego). Warto zauważyć, że dominacja jest przede wszystkim pojęciem opisującym relacje pomiędzy dwoma osobnikami. Relacje te mogą się zmienić w zależności od rodzaju samej interakcji oraz ze względu na wcześniejsze doświadczenia poszczególnych osobników. Jeśli jeden pies odbiera drugiemu zabawkę (zasób) można określić taką relację jako opartą na dominacji. Nie można jednak powiedzieć, że pies, który zabrał zabawkę jest już natychmiast dominantem. W innej sytuacji ten sam pies może się zachować zupełnie inaczej. Oczywiście są psy, które w większości interakcji będą wygrywały rywalizację o zasoby. Lepiej jednak nazwać je osobnikami asertywnymi, a pojęcie dominacji zostawić sobie do określenia relacji pomiędzy dwoma osobnikami.

Czym jest teoria dominacji

Skoro naukowcy mają problemy z jasną definicją samej dominacji, to co tu dopiero mówić o tak zwanej teorii dominacji. Ciężko jest jednoznacznie wyznaczyć jej autora i datę powstania. W zasadzie nie powinno się nawet mówić o teorii dominacji jako o teorii naukowej. Teoria naukowa ma na celu systematyzowanie faktów, wyjaśnienie przyczyny ich występowania oraz przewidywania przyszłych zdarzeń. Przy takiej definicji tak zwana teoria dominacji nie jest teorią naukową, bo nie wyjaśnia przyczyn różnych psich zachowań, nie opisuje dobrze relacji pomiędzy psami i ludźmi oraz nie pozwala przewidywać przyszłych zdarzeń. Skąd więc się wzięła ta cała “teoria dominacji”?

Po II wojnie światowej powstało wiele szkół zajmujących się profesjonalnym szkoleniem psów. Trenerzy prowadzący zajęcia w tych szkołach wywodzili się głównie ze środowiska wojskowego. Do tej pory w szkoleniu psów mamy sporo nomenklatury wojskowej (komendy, tresura, posłuszeństwo) wywodzącej się z tamtych czasów. Nic więc dziwnego, że podczas szkolenia psów używano głównie metod awersyjnych. W Polsce najbardziej znanym popularyzatorem teorii dominacji był John Fisher, autor wielu książek w tym “Okiem psa”. Ta pozycja wydana w 1990 roku nadal traktowana jest przez wielu psiarzy jako najlepszy poradnik dotyczący wychowania psa. Jednak od wydania tej książki minęło prawie trzydzieści lat, powstało wiele badań dotyczących zachowań psów i relacji pies – człowiek, dzięki którym nasza wiedza na ten temat znacznie się poszerzyła. Pod koniec swojego życia sam John Fisher wycofał się ze swoich poglądów dotyczących teorii dominacji.

W latach 40-tych przeprowadzono badania nad wilkami żyjącymi w niewoli. Obserwacje z tych badań przeniesiono bezpośrednio na zachowania psów. Uważano nawet, że psy i ludzie stanowią stado. W związku z tym obserwacje żyjących w niewoli wilków można też przenieść na relacje pies – człowiek. Jeśli w wilczym stadzie samiec alfa zdobywa przywództwo siłą, to człowiek też musi podporządkować sobie psa w domowym stadzie. Inaczej pies “wejdzie człowiekowi na głowę”. Teoria dominacji w prosty sposób tłumaczy wszystkie niepożądane zachowania psów. To zapewne pomogło w jej popularyzacji. Pies ciągnie cię na smyczy, bo chce cię zdominować. Pies broni miski, bo chce cie zdominować. Pies skacze na ciebie, no bo przecież chce cię zdominować. Jeśli pies na ciebie warknie, musisz go powalić i przygnieść do ziemi, żeby pokazać mu kto tu jest “samcem alfa” itp. Dodatkowo teoria dominacji jest wzmocnieniem pozycji opiekuna psa i uzasadnia stosowanie przemocy.

Teoria dominacji obalona

Trzeba podkreślić, że opisane powyżej badania przeprowadzane były na wilkach żyjących w niewoli. W niektórych badaniach były to przypadkowe osobniki pochodzące z różnych ogrodów zoologicznych. Nikogo nie dziwi chyba fakt, że zwierze zamknięte w klatce będzie zachowywało się inaczej niż w naturalnym środowisku. Badania wilków przeprowadzone na wolności dowiodły, że watahy nie są dominowane przez parę alfa. Wilki działają raczej w strukturze rodzinnej i udzielają sobie wsparcia w celu przetrwania.

www.whitewolfpack.com

Drugim słabym punktem teorii dominacji jest to, że przeniesiono obserwacje zachowań wilków bezpośrednio na psy domowe. Pies nie jest wilkiem i choć mają wspólnych przodków i mogą się ze sobą krzyżować dając płodne potomstwo to nie zachowują się w ten sam sposób. Psy generalnie dążą do spotkań z przedstawicielami innych ras i gatunków, podczas gdy podobne spotkania u wilków częściej kończyłyby się walką. Również obserwując szczenięta psów i wilków można zauważyć znaczne różnice. Psie szczeniaki bardzo łatwo nawiązują kontakt z człowiekiem, podczas gdy szczenięta wilków pozostają nieufne w stosunku do obcego gatunku. Tysiące lat udomawiania psów oraz selekcji naturalnej i sztucznej zrobiły swoje.

Przyjrzyjmy się też definicji stada. Jest to grupa osobników tego samego gatunku, rzadziej różnych gatunków zwierząt, żyjących na określonym terytorium w celu rozmnażania się, zdobywania pokarmu oraz zapewnienia sobie bezpieczeństwa. W takim ujęciu ciężko powiedzieć żebyśmy tworzyli z psami wspólne stado. Nie stanowimy tego samego gatunku, a już na pewno nie rozmnażamy się ze sobą. Co więcej, wyniki najnowszych badań naukowych wskazują, że psy nie są zwierzętami stadnymi, lecz socjalnymi. Zauważył to między innymi Marc Bekoff, obserwując dziko żyjące psy, które nie tworzyły stałych grup. Wszystkie psy z danej grupy rozmnażały się ze sobą i nie występowała między nimi żadna liniowa hierarchia.

Czy dominacja nie istnieje?

Skoro tak zwana teoria dominacji została już jakiś czas temu obalona, czy oznacza to, że dominacja wśród psów nie istnieje? Wielu trenerów, zwłaszcza tych szkolących wyłącznie metodami pozytywnymi, wykreśliło to słowo ze swojego słownika. Stało się ono niemodne, bo kojarzy się z przestarzałą teorią oraz ze stosowaniem przemocy wobec zwierząt. Często jednak mówi się o demonstrowaniu przez psy zachowań uległych. Ciężko mówić o takich zachowaniach inaczej niż w kontekście dominacji rozumianej jako asymetryczny, wielokrotnie powtarzany wynik rywalizacji o zasoby. Relacje oparte na dominacji w psim świecie jak najbardziej istnieją i nie można o tym zapominać. Nie można jednak dominacją tłumaczyć wszystkich niepożądanych zachowań psów.

Jeśli nie teoria dominacji to co?

Obalenie teorii dominacji nie oznacza że nie powinniśmy wyznaczać psu zasad i konsekwentnie ich przestrzegać. Psy czują się bezpieczniej w przewidywalnym świecie, w którym panują jasne zasady. Gdy ich brakuje psiak może czuć się zagubiony, lub próbować się ich doszukiwać na własną psią łapę. Pamiętajmy, że w oczach psa nie jest ważny statut społeczny, istotne jest za to kto ustala zasady, kto przejawia większą inicjatywę w relacji, kto kontroluje zasoby i różne aktywności. Dlatego bardzo ważne jest ustanowienie jasnych zasad panujących w domu i konsekwentne ich przestrzeganie.

happinessforpets.com

Bardzo ważną kwestią jest też budowanie relacji z psem. Tylko od nas zależy, czy będziemy dla niego brutalnymi tyranami, konsekwentnymi przewodnikami, czy niepewnymi siebie opiekunami. Możliwych typów relacji jest bardzo wiele i mogłabym napisać na ten temat osobny wpis. Co zresztą kiedyś pewnie zrobię 😉 Tu chciałam tylko zwrócić uwagę na bardziej świadome kształtowanie relacji pies – człowiek. Jak widać jest to relacja dwustronna. Zachowanie twojego psa jest więc reakcją na twoje zachowanie jako przewodnika. Warto o tym pamiętać i pracować nie tylko nad zachowaniem psa, ale i nad sobą. Według mnie dobry przewodnik to taki, który jest spokojny, konsekwentny i pewny siebie. Bycie przewodnikiem dla psa nie powinno polegać na zdominowaniu go, lecz na opiece, zapewnieniu mu bezpieczeństwa, nauczeniu i respektowaniu zasad panujących w ludzkim świecie.

Wiele niepożądanych zachowań psów bierze się z tego, że mniej lub bardziej świadomie je wzmacniamy. Często też nigdy nie nauczyliśmy psa, że dane zachowania nie są akceptowalne. Skoro pies nie został nauczony, że na przykład zjadanie obiadu z talerza jest niedozwolone, to skąd niby ma to wiedzieć? Jego natura podpowiada, żeby korzystać z każdej nadarzającej się okazji na darmową michę. Wielu właścicieli psów narzeka też, że ich psy nie wracają, gdy są wołane. Po krótkiej rozmowie okazuje się, że nigdy nie były tego uczone albo że treningi odbywały się tylko w warunkach pozbawionych rozproszeń. Dobrze przeprowadzony trening posłuszeństwa zdecydowanie ułatwia komunikację z psem i porządkuje mu zasady panujące w dziwnym ludzkim świecie. Pamiętajmy, że to my zaprosiliśmy psa do tego świata i naszym obowiązkiem jest ułatwić psu poruszanie się w nim. Dlatego zdecydowanie bardziej wolę mówić o opiekunach czy przewodnikach psów, niż o samcach alfa.

Dlaczego teoria dominacji czasem działa?

Wielu zwolenników teorii dominacji powie, że jest to najlepszy model wychowania psa, bo działa. Odkąd pilnują, żeby pies nie wchodził na łóżko, nie wychodził pierwszy z domu, nie jadł pierwszy, nie ciągnął na smyczy, nie wygrywał podczas zabawy itp. skończyły się wszystkie problemy z zachowaniem. Dla mnie nie oznacza to jednak, że teoria dominacji działa, tylko że pomogło wprowadzenie psu jasnych zasad i konsekwentne ich przestrzeganie. Nawet jeśli te zasady są czasem absurdalne to przynajmniej jakieś są. Jak już pisałam wcześniej pies czuje się bezpieczniej w uporządkowanym, przewidywalnym świecie i stąd się bierze zmiana jego zachowania.

Jeśli jednak oprócz wprowadzenia jasnych zasad stosujemy wobec psiaka przemoc (fizyczną lub psychiczną) to działamy przez zastraszanie. Pies, który się nas boi zrobi wiele, by uniknąć kary. Czy jednak jest to taka relacja, którą chcesz mieć ze swoim psem? Relacja oparta na przemocy sprawia, że tracisz zaufanie psa i zmniejszasz jego poczucie bezpieczeństwa. Mogą pojawić się problemy z przeniesiona agresją, gdy pies przekierowuje zachowania agresywne np. z innego psa na swojego właściciela. Może też się u psa pojawić tzw. wyuczona bezradność lub depresja. Jak już pisałam wyżej, tylko od ciebie zależy jak będziesz traktował swojego psa i jaką relację z nim zbudujesz. Warto jednak być świadomym wszystkich konsekwencji swojego postępowania i nie zwalać swoich błędów wychowawczych na psa.