Jak rozszyfrować skład karmy dla psów?


W jednym z wcześniejszych postów pisałam o tym kto pierwszy wpadł na pomysł, by karmić psy suchą karmą oraz jak te karmy powstają. Dziś chciałabym skupić się na trudnej sztuce rozszyfrowywania składu karm. W Polsce żyje prawie 8 mln psów i ponad 6 mln kotów. Według danych Euromonitora polski rynek karm dla zwierząt domowych jest wart około 2,5 mld zł i co roku rośnie o jakieś 20%. Jest to więc spory rynek, o który koncerny spożywcze ostro rywalizują. Trzeba sobie uświadomić, że wszystkie popularne marki karm dla zwierząt domowych są własnością wielkich korporacji takich jak np. amerykański Cargill handlujący zbożem. Mars produkuje obecnie karmy takich marek jak Eukanuba, Pedrigree czy Royal Canin. Colgate-Palmolive ma pod sobą Hill’s, a Nestlé takie znane marki jak Friskies, Purina i PetCare. Marki co jakiś czas wędrują od jednej korporacji do drugiej. Koncerny prześcigają się w wymyślaniu co raz to nowych sposobów, by uatrakcyjnić swój produkt i lepiej go sprzedać. Niestety sam skład suchych karm często pozostawia wiele do życzenia. Co raz więcej psów ma alergie pokarmowe, problemy trawienne i inne schorzenia wynikające z niewłaściwego żywienia. Jak więc czytać etykiety, żeby nie dać się oszukać producentom?

 

Skąd pochodzi twoja karma?

Najpierw musisz określić w jakim kraju twoja karma została wyprodukowana. Taka informacja powinna znajdować się na opakowaniu. W zależności od tego gdzie karma została wyprodukowana, podlega ona odpowiednim regulacjom prawnym ustanowionym w danym kraju. Na naszym rynku najczęściej spotkamy karmy produkowane w Unii Europejskiej, USA lub Kanadzie. Każdy z tych rejonów posiada stowarzyszenie odpowiedzialne za regulacje prawne odnośnie informacji umieszczanych na etykietach. W Unii Europejskiej zajmuje się tym F.E.D.I.A.F. (European Pet Food Industry Federation – Europejska Federacja Przemysłu Żywieniowego Zwierząt Domowych). W USA jest to A.A.F.C.O. (Association of American Feed Control Officials – Amerykański Związek Kontrolerów Żywności). Natomiast w Kanadzie P.F.A.C. (The Pet Food Association of Canada – Kanadyjskie Stowarzyszenie Producentów Żywności dla Zwierząt Domowych). Oczywiście każda z tych organizacji posiada nieco inne przepisy odnośnie tego jakie informacje i w jaki sposób powinny być podane na etykiecie.

www.bestcatanddognutrition.com

Oczywiście to, że produkt spełnia minimum narzucone przez daną organizację nie oznacza, że jest to karma dobrej jakości. Do niedawna przy produkcji karm dla zwierząt domowych używano zwierząt padłych, chorych, czy nawet usypianych psów i kotów. Po fali protestów w Europie i USA wprowadzono nowe regulacje, które zakładają między innymi, że do produkcji karm wykorzystywane będą wyłącznie zwierzęta, które przeznaczone są do spożycia przez ludzi i są zdrowe. Prawda jest jednak taka, że producenci karm sami najczęściej nie wiedzą z czego dokładnie produkują jedzenie dla psów. Koncerny zwykle nie prowadzą uboju zwierząt, tylko kupują od zakładów mięsnych gotowe zamrożone półprodukty. Dla koncernów liczy się głównie zawartość składników odżywczych takich jak białka, tłuszcze, węglowodany, a nie źródło ich pochodzenia. Dlatego też źródłem tłuszczy są często zużyte oleje z fast-foodów. Ponadto, prawo Unii Europejskiej zezwala na wykorzystanie do produkcji karm wyrobów mięsnych, których data ważności już dawno upłynęła.  Normy dopuszczają też używanie konserwantów, których rakotwórcze działanie potwierdziły badania i które są zabronione w żywności przeznaczonej dla ludzi. Ich lista jest bardzo długa, a do najgroźniejszych należą: BHA, BHT, E320, E321, E324.

 

Jak czytać etykietę?

Przede wszystkim etykiety należy czytać w oryginalnym języku, czyli najczęściej po angielsku. Niestety w polskich tłumaczeniach bardzo często zdarzają się karygodne błędy. Najczęstszym z nich jest tłumaczenie np. “chicken meal” czyli mączki mięsnej z kurczaka na “chicken meat” czyli mięso z kurczaka. Niby tylko jedna literka różnicy, a jaka zmiana jakościowa 🙂 Po drugie najlepiej czytać etykiety umieszczone na workach, które ważą powyżej 10kg. Niestety producenci karm nie są zobowiązani do podawania wszystkich informacji odnośnie składu na mniejszych opakowaniach. Warto też wiedzieć, że etykieta danej karmy jest ważna przez pięć lat. Producent może więc zmienić skład i przez pięć lat legalnie stosować nieaktualną już etykietę.

www.petmd.com

Istotna jest kolejność składników wymienionych na etykiecie. Zgodnie z przepisami składnik, który ma największy udział wagowy w masie karmy musi znajdować się na pierwszym miejscu. Kolejne składniki uszeregowane są w kolejności malejącej. Warto jednak wiedzieć, że wszystkie składniki ważone są przed obróbką technologiczną. Oznacza to, że podany procent mięsa świeżego jest tak naprawdę o około 80% mniejszy w produkcie gotowym. Sucha karma nie może zawierać więcej niż 10% wody. Przy zbyt dużej wilgotności w karmie mogłyby rozwinąć się niebezpieczne pleśnie. Większość wody z mięsa jest więc odparowywana i w gotowym produkcie mamy o wiele mniej mięsa niż wskazuje na to etykieta.

Oczywiście producenci karm chcą, żeby to mięso znalazło się na pierwszym miejscu w składzie i wolą ukryć tanie wypełniacze takie jak zboża czy ziemniaki. Dlatego też często stosują pewien trick dzieląc niewygodne składniki na poszczególne komponenty. Częstym wypełniaczem suchych karm jest na przykład ryż. Żeby nie znalazł się na pierwszym miejscu w składzie producent może rozbić go na ryż brązowy, ryż biały, otręby ryżowe, mączkę ryżową itd. Takie dzielenie pozwala na dość dowolną manipulację listą składników znajdujących się na etykiecie. Trzeba też zauważyć, że w składach rzadko podany jest udział procentowy danego składnika. Według przepisów producent ma obowiązek podać udział procentowy tych składników, które wymienione zostały w nazwie karmy. Jeśli więc w nazwie karmy pojawia się np. ” chicken & rice” to zarówno kurczak jak i ryż powinny mieć podany udział procentowy. Co do udziału procentowego pozostałych składników, cóż… możemy się tylko domyślać.

Nie dajmy się też nabrać na różne chwyty marketingowe stosowane przez producentów karm. To, że na worku widnieje wielki napis “Premium”, “Super Premium” itp. nie oznacza, że karma jest dobrej jakości. Żadna z wymienionych wcześniej organizacji nie opracowała wytycznych dotyczących nadawania tego typu nazw karmom dla zwierząt. W związku z tym karma  “Premuim” nie musi spełniać żadnych specjalnych wymogów i nie musi zawierać lepszych składników niż zwykła karma dla psa.

 

Ile mięsa jest w karmie?

W dobrej karmie powinno być jak najwięcej mięsa. Trzeba pamiętać, że psy są typowymi mięsożercami, a białka pochodzenia roślinnego przyswajają w niewielkim stopniu. To dlatego karmiąc suchą karmą zawierającą dużo roślin możesz spodziewać się po swoim psie dużych i częstych kup. Różnego rodzaju zboża dodawane są do karm głównie z dwóch powodów. Po pierwsze są to tanie i łatwo dostępne wypełniacze. Kilogram wołowiny jest wielokrotnie droższy od kilograma ryżu. Po drugie zboża ułatwiają różne procesy technologiczne podczas produkcji suchych karm. Nadają całej masie większą plastyczność i umożliwiają produkcję granulek w najróżniejszych rozmiarach i kształtach. Żeby dowiedzieć się ile tak naprawdę mięsa znajduje się w danej karmie trzeba wiedzieć, gdzie została ona wyprodukowana i rozszyfrować kilka kluczowych słów.

www.globalpetfoodsnb.ca

Jeśli karma wyprodukowana została w Unii Europiejskiej:

  • all, only – w całości, tylko z  – oznacza, że karma została w całości wyprodukowany ze składnika określonego na etykiecie. W karmie nie ma obecnych żadnych innych składników z wyjątkiem sosu, galarety, przypraw, dozwolonych substancji dodatkowych i suplementów diety.
  • dinner, menu, recipe –  obiad, menu, przepis na – oznacza, że karma musi zawierać co najmniej 26% deklarowanego składnika. Jeżeli w nazwie produktu znajdą się dwa różne składniki, wówczas obydwa muszą stanowić, co najmniej 26% wagi karmy.
  • high in, with extra, extra, rich in – o dużej zawartości, z dodatkową zawartością, bogata w – oznacza, że karma musi zawierać co najmniej 14% deklarowanego składnika. Jeżeli w nazwie produktu znajdą się dwa różne składniki, wówczas zawsze zawartość składnika wymienionego, jako pierwszy musi wynosić, co najmniej 14%, zaś zawartość drugiego składnika uzależniona jest od tego, jakim łącznikiem oba wyrazy zostaną połączone. W przypadku, gdy obydwa składniki zostaną połączone za pomogą słowa “and”-(i) to ilość drugiego składnika musi również wynosić, co najmniej 14%. Jeśli zaś obydwa składniki zostaną połączone wyrazem “with”-(z) to zawartość drugiego składnika musi wynosić, co najmniej 4%
  • contains, with – zawiera, z – oznacza, że karma musi zawierać co najmniej 4% deklarowanego składnika. Jeżeli w nazwie produktu znajdą się dwa różne składniki, wówczas obydwa muszą stanowić, co najmniej 4% wagi karmy.
  • flavoured with, aroma – o smaku, aromat – oznacza, że karma nie musi w ogóle zawierać mięsa podanego w nazwie. Dodany został jedynie stosowny aromat.

Nieco inaczej wyglądają wymagania dla karm produkowanych w USA:

  •  beef, lamb…, 95% chicken – wołowina, jagnięcina, 95% kurczaka – te wszystkie sformułowania oznaczają, że karma musi zawierać co najmniej 95% deklarowanego składnika. Jeśli  w nazwie produktu znajduje się kilka składników, to łącznie muszą one stanowić minimum 95% produktu.
  • dinner, platter, formula, entree – obiad, talerz, przepis na, przystawka – oznaczają, że karma musi zawierać nie mniej niż 25% i nie więcej niż 95% deklarowanego składnika. Jeżeli w nazwie produktu znajdą się dwa składniki pochodzenia mięsnego, wówczas łącznie muszą stanowić, co najmniej 25% wagi karmy. Zawartość drugiego wymienionego składnika nie może być mniejsza niż 3% produktu.
  • with – z – oznacza, że karma musi zawierać co najmniej 3% deklarowanego składnika.
  • flavoured – o smaku – oznacza, że karma nie musi w ogóle zawierać mięsa podanego w nazwie. Dodany został jedynie stosowny aromat.

Jeśli chodzi o karmy wyprodukowane w Kanadzie:

  •  beef, lamb… – wołowina, jagnięcina… – oznacza, że karma musi zawierać co najmniej 90% deklarowanego składnika. Jeśli  w nazwie produktu znajduje się kilka składników, to łącznie muszą one stanowić minimum 90% produktu.
  • dinner, formula, meatballs, strew, meal – obiad, przepis na, pulpety, gulasz, posiłek – oznaczają, że karma musi zawierać nie mniej niż 25% i nie więcej niż 90% deklarowanego składnika. Jeśli więcej, niż jeden składnik znajduje się w nazwie produktu, to muszą być one umieszczone w nazwie zgodnie z ich udziałem procentowym.
  • with – z – oznacza, że karma musi zawierać co najmniej 3% deklarowanego składnika.
  • flavoured – o smaku – oznacza, że karma nie musi w ogóle zawierać mięsa podanego w nazwie. Dodany został jedynie stosowny aromat.

blogs.ubc.ca

Oczywiście trzeba pamiętać, że podane wartości dotyczą produktów przed obróbką technologiczną, czyli w przypadku świeżego mięsa stracimy sporo wody. Dlatego też mięso suszone, dehytratyzowane czy liofilizowane jest całkiem niezłym składnikiem w karmie. Jest to bowiem mięso, które przed produkcją zostało pozbawione wody. Jeśli więc producent podaje, że w karmie jest 30% mięsa suszonego to tyle go rzeczywiście powinno być. Dużo gorsza jest mączka kostna lub mączka mięsno-kostna. Oprócz produkcji karm dla zwierząt używa się jej również do nawożenia gleb. Mączka mięsno-kostna powstaje przez ogrzewanie, wysuszanie i rozdrabnianie ciał zwierząt lub ich części i jest wytwarzana w zakładach utylizacji zwierząt. Od 2003 roku, w związku z epidemią choroby wściekłych krów,  zakazano w Polsce używania pasz zawierających mączkę do karmienia zwierząt hodowlanych spożywanych przez ludzi. Nadal spotkamy ją w suchych karach dla psów. Warto też pamiętać, że karma zawierająca 25% wołowiny nie musi wcale zawierać mięsa wołowego. Mogą się tam znajdować wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego takie jak jelita, mózgi, skóra, kopyta, sierść itp.

Czego unikać?

Jak widać czytanie etykiet karm dla psów nie jest takie proste i łatwo można się dać oszukać. Dlatego wybierając karmę dla swojego psa nie kieruj się reklamami czy ładnym opakowaniem tylko składem. Jeśli widzisz, że w składzie pojawiają się składniki o niejasnym pochodzeniu powinna ci się zaświecić czerwona lampka ostrzegawcza. “Produkty roślinne” to mogą być łupiny orzechów, słoma itp., “tłuszcz zwierzęcy” nic nam nie mówi o swoim pochodzeniu, “produkty pochodzenia zwierzęcego” to krew, pióra, łożyska, kopyta, rogi, jajka, jednodniowe pisklęta, bezkręgowce, gryzonie, ale również m.in. skóra czy wełna pochodzące ze zwierząt martwych, nie przenoszących chorób. Podobnie dzielenie produktów na poszczególne składniki (pszenica, otręby z pszenicy, gluten pszenny…) oznacza, że producent chce ukryć słaby skład karmy.

Zwracaj też uwagę na kształt i strukturę samych krokietów. Im wymyślniejsze mają kształty tym więcej węglowodanów musiała zawierać pulpa, z której zostały uformowane. Zauważ, że producenci bardzo rzadko podają procentowy udział węglowodanów w ich karmie. Bez problemu za to znajdziesz informację na temat zawartości białka (najczęściej pochodzenia roślinnego), tłuszczu (często z fast-foodów), włókna, czy popiołu. Wystarczy zsumować te procenty i odjąć od 100% by uzyskać procentowy udział węglowodanów w karmie. Warto też zwrócić uwagę na kolor krokietów. Kolorowe karmy są przyjemniejsze dla ludzkiego oka, jednak trzeba pamiętać, że do ich zabarwienia użyto całą masę niepotrzebnych barwników chemicznych.

Unikaj też konserwantów, przeciwutleniaczy oraz emulgatorów dodawanych do suchych karm. Tak jak pisałam wcześniej wiele z nich ma potwierdzone działanie rakotwórcze. Warto pamiętać, że producent ma obowiązek umieszczać na etykiecie tylko te składniki, które sam dodał w procesie produkcji. Jeśli więc sztuczne barwniki czy konserwanty zostały dodane przez dostawcę półproduktów, to nie będą one uwzględnione na etykiecie. Jeśli nawet sam producent dodał do karmy jakieś konserwanty, to nie musi dokładnie wyszczególniać co i w jakich ilościach zostało dodane. Wystarczy informacja, że karma zawiera barwniki czy konserwanty.