Od jakiegoś czasu dostaję od was prośby, bym omówiła psie akcesoria, które używam. Myślałam, że nie będzie z tym większego problemu, bo co ja tam używam…kilka obroży, smyczy, szelki… Po zebraniu wszystkiego razem okazało się, że jest tego całkiem sporo. Żeby was nie zanudzić postanowiłam zrobić dwa wpisy. Jeden o moich obrożach, szelkach, smyczach, linkach i kagańcach i drugi o różnego rodzaju zabawkach i akcesoriach szkoleniowych. Zaczynamy 🙂

Obroże

Obroża Hakera (po lewej) i Wektora (po prawej)

Na rynku znajdziecie całą masę różnego rodzaju obroży: skórzane, materiałowe, nylonowe, zapinane na plastikowy zatrzask, na metalową klamrę, z odblaskami i bez, w różnych kolorach, rozmiarach i kształtach. Wektor w tej chwili chodzi na obroży z grubej skóry, zapinanej na mosiężną klamrę. Jestem zwolenniczką praktycznych i trwałych rozwiązań i dlatego zdecydowałam się na taką obrożę. Do obroży oczywiście dopięta jest metalowa adresówka w razie, gdyby psiak się zgubił. Haker wyrósł już ze swojej szczenięcej obróżki, którą dostaliśmy od hodowcy. Teraz używamy nylonowej obroży ze skórzaną wstawką z przodu, która zwiększa komfort noszenia. Ten model ma ciekawy sposób zapięcia. Z jednej strony obrożę zapina się na plastikowy zatrzask. Pomimo zapewnień producentów, mam zawsze duże wątpliwości co do trwałości takich zapięć. Na szczęście obrożę można zapiąć dodatkowo za metalowe kółka.

Jaką obrożę wybrać?

Jeżeli zastanawiacie się jaką obrożę wybrać dla waszych psiaków trzeba zastanowić się nad kilkoma rzeczami. Po pierwsze trzeba dobrać odpowiedni rozmiar. Jeśli chodzi o szerokość, to obroża powinna być tak szeroka jak dwa kręgi szyjne waszego psa. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko uszkodzenia kręgosłupa przy nagłych szarpnięciach. Obroża nie może być też za długa i zapięta zbyt luźno. Niestety większość psów ma bardzo luźno zapięte obroże i przy odrobinie wysiłku mogą się łatwo wyswobodzić. Nie muszę chyba pisać jak bardzo może to być niebezpieczne… Dlatego pamiętajcie, by dość ciasno zapinać obroże psiakom. Prawidłowo dopasowana obroża to taka, pod którą możecie włożyć dwa palce. Jeśli cała wasza dłoń mieści się między szyją psa, a obrożą oznacza to, że jest ona zapięta zdecydowanie zbyt luźno. Drugorzędną sprawą jest to czy wybierzecie obrożę skórzaną, nylonową, czy wykonaną z jeszcze innego materiału. To jest już raczej kwestia gustu i waszych preferencji. Na pewno obroże nylonowe występują w wielu wzorach i kolorach, są lekkie i łatwiej je uprać, ale są mniej trwałe. Obroże skórzane są trwalsze, ale cięższe i trudniejsze w konserwacji.

Smycze

Skórzana smycz Wektora z mosiężnymi okuciami
Cieńsza i delikatniejsza smycz Hakera
Smycz dla retrieverów
Nylonowa, szczenięca smycz Hakera

U mnie najlepiej się sprawdza zwykła skórzana smycz z mosiężnymi okuciami. Dzięki trzystopniowej regulacji mam większą kontrolę nad tym na jaką odległość może odchodzić Wektor. Maksymalna długość tej smyczy to 2,3m ale można ją skrócić do około 1m. Wcześniej miałam podobną smycz jednak z metalowymi okuciami i wytrzymała 15 lat codziennego użytkowania. Po 15 latach wytarł się i ostatecznie urwał karabińczyk. Hakera pierwszą smyczą był zwykły sznurek, co możecie zobaczyć na moim vlogu. Później chodził na zwykłej nylonowej smyczy. Zależało mi na tym, żeby na początku smycz była możliwie jak najlżejsza i nie ograniczała szczeniaka. Jeśli przyzwyczajacie psiaka do smyczy radzę zacząć od czegoś możliwie długiego i lekkiego 😉 Z czasem Haker dorósł do skórzanej smyczy, ale nadal staram się, by była możliwie lekka i delikatna. Obecnie chodzi na regulowanej smyczy (około 2m) z metalowymi okuciami.

Drugą smyczą jaką często używam na spacerach z Wektorem jest smycz dla retrieverów. Jest to w zasadzie obroża i smycz w jednym. Wystarczy przełożyć pętlę przez szyję psiaka i już mam go pod kontrolą. Taki rodzaj smyczy bardzo fajnie sprawdza się podczas spacerów, na których kilka razy muszę Wektora złapać na smycz i później chcę go szybko pościć luzem. Psiak nie ma na szyi obroży, więc nie zahacza się o różnego rodzaju gałęzie biegając po krzakach. Smycz jest wykonana z grubego nylonowego sznura i można regulować jej długość. Regulacja umożliwia też umieszczenie smyczy tuż za uszami psa, co daje największą kontrolę. Bardzo lubię tą smycz, choć wiem, że nie sprawdzi się ona u każdego i trzeba się nauczyć z niej korzystać.

Dlaczego nie polecam flexi?

Wiem, że smycze typu flexi są bardzo popularne. Nie jestem jednak zwolenniczką tego typu rozwiązań. Po pierwsze psy pięknie uczą się na nich ciągnąć, ponieważ by iść naprzód muszą pokonywać opór rozwijanej smyczy…czyli muszą wyciągać/pociągnąć smycz. Jak więc mają nauczyć się chodzenia na luźnej smyczy? Po drugie te wyciągane smycze potrafią bardzo poważnie poranić nasze nogi i psie łapy. Niestety kilka razy byłam świadkiem takich sytuacji :/ Osobiście mam też bardzo małe zaufanie do mechanizmów zwijających i zatrzymujących te smycze, a od ich niezawodności może zależeć życie mojego psa.

Kupując smycz na pewno trzeba dobrać jej długość i grubość do rozmiarów psa. Trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na jakość okuć, szycia i na trwałość smyczy. Fajnie jeśli smycz ma regulacje, lub jakieś elementy odblaskowe. Smycz musi być przede wszystkim wygodna w użyciu dla przewodnika. Powinna też dawać psu możliwie dużą swobodę, a nam kontrolę.

Szelki

Szelki „easy walk”
Szelki Wektora zapinane od góry

Jak mogliście zobaczyć w moich wcześniejszych wpisach i filmikach Wektor posiada szelki typu „easy walk”. Są to szelki zapinane od przodu. Ich zadaniem jest obrócenie psa w stronę przewodnika za każdym razem, gdy napnie smycz. Muszę jednak zaznaczyć, że te szelki nie oduczą psa ciągnąć. One tylko mechanicznie uniemożliwiają mu wejście w tryb lokomotywy. Nadal pracę nad zmianą złych nawyków trzeba wykonać w psiej głowie. Jeśli jednak macie silnego psa i nie potraficie go utrzymać, te szelki mogą się okazać bardzo pomocne.

Mam też szelki zapinane od góry, ale stosuję je tylko wtedy, gdy chcę by pies mnie ciągnął, czyli np. podczas tropienia. Ten model ma dodatkowo odblaski po bokach i odblaskową nić na górze, co zwiększa bezpieczeństwo psa po zmroku. Wszelkiego rodzaju szelki zapinane od góry są wręcz stworzone do tego, by pies ciągnął. Wystarczy popatrzeć, gdzie zapinane są szelki u psów zaprzęgowych. Szelki zapinane od góry i flexi to idealny zestaw do nauki psa ciągnięcia podczas spacerów 😉

Różnych rodzajów szelek jest tak dużo, że powinien powstać o tym osobny wpis. Dziś chciałabym tylko podkreślić, że podobnie jak w przypadku obroży bardzo ważne jest dopasowanie szelek do sylwetki psa. Jeśli szelki będą zapięte zbyt luźno, pies może się z nich uwolnić i biegać luzem bez kontroli. Za luźno dopasowane szelki mogą się też przemieszczać, obracać i w konsekwencji obcierać skórę psa.

Linki i taśmy

Do treningów np. przywołania często stosuję długą na 10m linkę. Na początku stosowałam zwykłą nylonową taśmę, ale nie byłam z niej zadowolona. Taśma plącze się, łatwo się brudzi i nasiąka wodą, ostre krawędzie mogą pokaleczyć ręce. Dodatkowo taśma posiada rączkę, o którą zahaczają się korzenie, krzaki itp. Szybko przerzuciłam się więc na linkę wykonaną ze specjalnego materiału biothanu. Ma taką przewagę nad taśmą, że nie plącze się, nie ma rączki, przyjemnie trzyma się ją w ręku, nie namaka, łatwo się ją czyści, a do tego ma odblaskowy kolor, więc dobrze ją widać. Linka świetnie sprawdza się podczas tropienia, czy nauki przywołania. Jeśli boicie się gdzieś puścić psa luzem, a chcecie by miał większą swobodę, również polecam zastosowanie długiej linki treningowej. Jeśli wasz psiak nie potrafi kontrolować emocji przy innych psach, nie zawsze wraca gdy go wołacie, potrafi pogonić za zwierzyną…zapnijcie go na linkę.

Kagańce

Skórzany kaganiec, którego już nie używam
Kaganiec fizjologiczny Wektora

W jednym z wcześniejszych postów omawiałam już różne rodzaje kagańców i sprawdzoną metodę przyzwyczajania psa do noszenia kagańca. Wiecie więc dlaczego zdecydowałam się na zakup lekkiego i wytrzymałego kagańca fizjologicznego. Taki kaganiec spełnia swoją funkcję, ale jednocześnie pozwala psu ziać, pić, a nawet przyjmować smakołyki. Używam go praktycznie tylko i wyłącznie podczas podróży środkami komunikacji miejskiej. Jeśli chcecie uniemożliwić psu zjadanie śmieci podczas spacerów, powinniście wybrać inny model kagańca. Do moich celów ten sprawdza się bardzo dobrze. Jedyny minus to pasek, który idzie przez czoło psa i ma tendencję do przesuwania się na oko. Znalazłam kilka polskich firm, które wykonują kagańce fizjologiczne na zamówienie i może zdecyduję się na takie rozwiązanie. Mam jeszcze drugi skórzany kaganiec, który należał do mojego pierwszego psa Lukasa, ale teraz praktycznie z niego nie korzystam.

Filmik

W tym wpisie to już wszystko. Mam nadzieję, że dobrnęliście do końca 😉 W najbliższej przyszłości pojawi się kolejna część, w której opiszę nasze zabawki.