Chwilę nas nie było, bo byliśmy na wakacjach, ale ile teraz mamy do opowiadania… Wakacje spędziliśmy na kursie “Super Pies“, gdzie ja występowałam w roli behawiorysty, a Wektor w roli mojego wspaniałego pomocnika 😉 “Super Pies” to kurs skierowany do właścicieli psów problemowych. Podczas kursu miałam przyjemność pracować głównie z Roxy, która panicznie bała się wejść do pomieszczenia z linoleum, oraz z Django, który podgryzał właścicieli i nie potrafił zapanować nad swoimi emocjami.
Wektor chory!
Roxy rewelacyjna sunia
Podczas gdy ja pracowałam z psiakami i ich właścicielami Wektor miał okazję odpoczywać do woli. Codziennie chodziliśmy na długie spacery po lesie. Pogoda dopisała, więc Wektor pluskał się w Warcie. Poznał nawet nowych kolegów i ją… miłość swego życia.
Wektor chory!
Django super pies
Wydawać by się mogło, że wakacje doskonałe…ale… przedostatniego dnia moja współlokatorka nierozważnie zostawiła cały (!) listek Ibupromu na niskiej szafce przy łóżku. Nie muszę wam chyba mówić co oznacza opakowanie leku, plus młody pies pozostawiony sam w pokoju… Na szczęście współlokatorka zareagowała jak tylko zobaczyła rozciamciane opakowanie i przyznała się, że zostawiła leki na wierzchu. Gdyby tego nie zrobiła, kto wie, czy Wektor byłby dziś ze mną.
Wektor chory!
Wektor w Warcie
Ibuprom, zawierający substancję czynną ibuprofen, może powodować u psów ciężkie owrzodzenie żołądka, niewydolność nerek i krwotoczne zapalenie jelit. Jest to substancja silnie toksyczna dla psów i nie powinno się jej psiakom podawać. Szczególnie niebezpieczne jest systematyczne podawanie psu leku, oraz podanie dużej dawki. Wektor pochłonął na raz jakieś 1600 mg!
Wektor chory!
Wektor i jego przyjaciółka
Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam było podanie Wektorowi do pyska sporych ilości wody utlenionej. Miało to za zadanie spowodować jak najszybsze wymioty i muszę przyznać, że woda utleniona spełniła swoje zadanie. W między czasie dzwoniłam w panice po okolicznych weterynarzach. Jeden pracuje od 14, inny ma urlop… w końcu znalazł się wet we wsi oddalonej kilka kilometrów od naszego ośrodka. I tu mała uwaga. Jeśli wyjeżdżacie gdzieś z psem, zawsze sprawdzajcie, gdzie jest najbliższy weterynarz. Zapewniam was, że gdy coś nagłego przydarzy się waszemu psu, stanie się to w sobotę, o 12 w nocy, we wsi zabitej dechami. Do tego za pewne wyczerpie się wam bateria w telefonie, nie złapiecie zasięgu GPS, albo zabraknie wam paliwa w samochodzie…
Wektor chory!
Akupunktura
Nam na szczęście udało się dojechać do weterynarza, co prawda specjalizującego się w inseminacji bydła, ale zawsze. Wektor otrzymał zastrzyk, który spowodował kolejne wymioty. Weterynarz przepisał mi też leki osłonowe na żołądek, wątrobę i węgiel. Generalnie trzeba było pozbyć się jak największej ilości toksyny w możliwie jak najkrótszym czasie. 
Wektor chory!
Utrzymanie Wektora w pozycji leżącej przez 4-8h graniczyło z cudem
Po powrocie do ośrodka Jacek Gałuszka, organizator kursu “Super Pies”, trener psów, behawiorysta i jak się okazało znawca psiej akupunktury, zaproponował wykonanie Wektorowi akupunktury. Pomyślałam sobie, że taki zabieg na pewno psu nie zaszkodzi, a może tyko pomóc, więc zgodziłam się. Gdy Wektor relaksował się z powbijanymi w ciało igłami, ja pośpiesznie pakowałam swoje rzeczy. Decyzja już zapadła – jak najszybciej wracam do Warszawy. Mam tu lekarzy, którym ufam, którzy mają odpowiedni sprzęt i doświadczenie. Stan Wektora był bardzo dobry. Gdyby współlokatorka nie przyznała się do zostawienia tabletek w pokoju, pewnie nie domyśliłabym się, że coś jest nie tak. Jednak jego stan mógł się w każdej chwili pogorszyć… nie było na co czekać.
Wektor chory!
Urocze bandaże w serduszka
Po dwóch godzinach byliśmy już w Warszawie w klinice na Puławskiej. Pani weterynarz oceniła pierwszą pomoc jako poprawną i zaleciła wykonanie badań krwi za 3 dni. Niestety badania nie wyszły dobrze. Podwyższony poziom mocznika i kreatyniny we krwi wskazywał na niewydolność nerek. Czekało nas pięć długich dni niekończących się kroplówek. Średnio spędzaliśmy w klinice 5 godzin dziennie, nasz rekord to 8h. Podczas kroplówek Wektor świetnie się bawił poznając nowych psich kolegów. Towarzystwa dotrzymywała nam sunia zatruta słodzikiem, oraz psiak po boreliozie.
Wektor chory!
Kroplówka na leżąco… proszę bardzo 😉
Przez cały tydzień Wektor zachowywał się prawie normalnie. Nienormalne były tylko ilości wypijanej przez niego wody… no i wyjścia na siku co 1-2h. Na szczęście po kroplówkach wyniki krwi i moczu wróciły do normy. Nadal lekko obciążona jest wątroba, ale Wektor jest młodym, silnym psem i wątroba się zregeneruje. Najbardziej bałam się o nerki, które niestety się nie regenerują, a przeszczepów się psom nie robi. Na szczęście wygląda na to, że udało się wypłukać ibuprofen z organizmu na tyle, że nerki dają sobie świetnie radę.
To był czas strasznych nerwów i nieprzespanych nocy. Żadnemu właścicielowi czworonoga nie życzę podobnych przeżyć. Trzeba jednak zawsze być przygotowanym na to, że coś się może naszemu psu przydarzyć i wiedzieć co robić w trudnych chwilach. Chciałam raz jeszcze podziękować wszystkim, którzy pomogli mi w ratowaniu zdrowia i życia Wektora.