“Zapomniany język psów” recenzja


 

Zapomniany język psów - recenzja
Autorka została zainspirowana do napisania tej książki po pokazie Monty’ego Roberts’a, zaklinacza koni. Monty obserwował dziko żyjące konie tak długo, aż nauczył się ich mowy ciała i opracował własną metodę pracy z tymi zwierzętami. W porównaniu z tradycyjną metodą szkolenia, metoda Monty’ego była mniej brutalna i bardziej efektywna. Zakładała nawiązanie porozumienia z koniem i zdobycie jego zaufania, a nie wymuszania na zwierzęciu woli człowieka.
Kolejnym powodem poszukiwania własnej metody treningowej przez Jan Fennell była tragiczna historia jej psa. Mówiąc krótko pies został uśpiony, ponieważ Jan nie potrafiła sobie poradzić z jego agresją wobec jej własnych dzieci.
Zapomniany język psów - recenzja

 

Metody opisane w tej książce to coś pomiędzy tradycyjnymi metodami opartymi na teorii dominacji, a nowoczesną szkołą metodami pozytywnymi. Stara teoria dominacji zakłada, że większość niepożądanych zachowań psa wynika z tego, że pies nie zna swojego miejsca w hierarchii stada. W związku z tym zaleca się takie zachowanie właściciela, by pies uznał go za “osobnika alfa”. Jest to szkoła przestarzała, a teoria dominacji została już dawno obalona. Pies to nie wilk, a człowiek z psem nie tworzą stada, tylko układ bardziej rodzinny.Nowoczesna szkoła pozytywna polega na nagradzaniu zachowań pożądanych i ignorowaniu zachowań niepożądanych. Współpraca pomiędzy psem a człowiekiem opiera się tu na wzajemnym zaufaniu i
szacunku bez zastraszania i nadużywania siły fizycznej.

 

Zapomniany język psów - recenzja

 

Niestety Jan Fennell opiera swoja metodę na obserwacji wilków i przyrównuje ich zachowania do zachowań psów. Jej metoda zakłada szereg zachowań, które mają na celu zdominowanie psa. Na przykład zalecane jest jedzenie małego posiłku zanim podamy psu miskę, albo kontrolowanie zasobów (takich jak jedzenie, zabawa itp). Na szczęście metody Jan nie zakładają używania siły wobec psa, karcenia, czy fizycznego “korygowania”.

 

Zapomniany język psów - recenzja
Każdy ma prawo wybrać taka metodę pracy z psem ,którą uważa za najlepszą. Warto więc zapoznać się z metodą Jan, by wyrobić sobie własne zdanie i zastanowić się nad różnymi aspektami wychowania psów. Książka na pewno spodoba się zwolennikom metod tradycyjnych opartych na teorii dominacji. Dość dokładnie opisuje różne przypadki niewłaściwych psich zachowań, próbuje opisać ich przyczyny i sposoby radzenia sobie z nimi. Jednak osoby ,które są zwolennikami metod pozytywnych uznają ta książkę za przestarzałą, a wiadomości w niej zawarte za nieaktualne. Dlatego przyznaję 3 gwiazdki.
★★★✰✰